Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25-26]


Sagada – Banaue

sobota, 20 II 2016


Wiszące trumny | | | | |


Wczoraj zorientowaliśmy się w cenie tourów do Wiszących trumien w Sagadzie. Bez wahania odrzucamy te oferty, wsiadamy do autobusu jadącego do Sagady o 8:00 rano. Przecież poradzimy sobie sami.

Droga na północ zajmuje dwie godziny, widoki są fantastyczne. Szeroka dolina przecięta jest idącą wysoko szosą, która wije się po zboczach. Sprawnie pokonujemy kolejne przełęcze i w końcu zjeżdżamy do Sagady. Tu wszyscy wiedzą, po co białasy przyjeżdżają i dokąd ich skierować. Zresztą mapka w Lonely Planet nie pozostawia wątpliwości. Najpierw przychodzimy przez niewielki cmentarz, fotografuję parę interesujących, angielskojęzycznych nagrobków i idziemy dalej w kierunku najciekawszego miejsca. To wysoka skała, na której zawieszono kilkanaście trumien.

Trumny są różnorodne: małe i duże, wykonane w różnych technikach, ale można powiedzieć, że bardzo amatorsko, to właściwie proste skrzynie. Niektóre mają napisy lub tabliczki, większość jednak jest bezimienna.

– Podoba ci się tu? – pytam Cecile.

– Ciekawe, dlaczego oni tak chowali zmarłych?

W okolicy jest więcej miejsc z trumnami, trzeba jednak dobrze pomyszkować. Z daleka widzę ciemne otwory jaskiń, z których wystaje po kilka trumien, są też inne, przyczepione na zewnątrz do skały. Pomiędzy skałkami wydeptane są ścieżki, jedna z nich doprowadza nas do niewielkiej groty, w której znajduje się parę trumien. Są zniszczone, połamane, jedna z nich jest nawet uchylona i widoczny jest szkielet. W głębi leży również czaszka ludzka.

– Dziwne – stwierdzam – Na skałach chowano przecież najbardziej zasłużonych mieszkańców z miasta i okolic. A tu widać, że w ogóle o nich nie dbają po śmierci.

– Może wystarczy im tylko impreza pogrzebowa – zastanawiamy się.

Opis powrotu


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej