Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17]


Buchara

wtorek, 3 VII 2018


Szlak Jedwabny | Pierwsze wrażenia | | | |


Zrezygnowaliśmy z wyjazdu do Chiwy. Przyjazd wymagałby dodatkowych dwóch dni, gdyż pociągiem jedzie się około 6 godzin w każdą stronę. Trudno. To właściwie było do przewidzenia jeszcze w Polsce. Dziś w zamian jedziemy do Buchary. To kolejne legendarne miasto na Jedwabnym Szlaku. Swoją drogą, w dość dziwny sposób poznaję ten starożytny trakt handlowy: nie po kolei i fragmentarycznie. Jasne, że marzeniem wielu podróżników jest przemierzenie liczącego 12 tysięcy kilometrów szlaku od Stambułu po Morze Żółte. Jednak najczęściej poznaje się tylko jego niewielkie fragmenty i też takie doświadczenia były moim udziałem. W roku 2000 odwiedziłem Stambuł, czyli ówczesny Konstantynopol, który często uznawany jest za zachodni kraniec Jedwabnego Szlaku, a także starożytne Aleppo, Palmirę i Damaszek w Syrii. W roku 2005 przemierzyłem spore odcinki Jedwabnego Szlaku z Ałmat przez Yining do Kaszgaru i dalej przez Hotan i Turfan do Pekinu. W 2006 roku poznałem część szlaku pomiędzy Ekbataną (dziś: Hamadan) a Teheranem i Meszhedem w Iranie. Później poznawałem miasta na wariantowych odnogach szlaku: Tyr, Aleksandrię i Kair, A teraz przyszło mi poznawać chyba najbardziej kojarzący się z Jedwabnym Szlakiem odcinek środkowoazjatycki.

Jedziemy zatem do Buchary, miasta, które w 1261 roku odwiedzili Niccolò i Maffeo Polo (ojciec i stryj Marco Polo)*/.

Marszrutką numer 17 podjeżdżamy na dworzec. Autobusów do Buchary jest sporo i kosztują niecałe 12 zł. Po trzech godzinach jesteśmy na miejscu, trzeba jeszcze tylko dojechać do centrum, gdyż dworzec położony jest na uboczu. Zakwaterowanie mamy w hostelu Buchara. Dziwne to miejsce noclegowe. Położone jest na terenie jakiegoś pałacu, na podwórzu podcienia z drewnianymi rzeźbionymi kolumnami, które pamiętają z pewnością XIX wiek. Pokoje jak sale balowe o powierzchni 100 metrów kwadratowych z wielkimi dwuskrzydłowymi drzwiami, sufitem ozdobionym stiukami. Pokój nasz jest, co prawda, 8-osobowy, ale spać będziemy tylko we dwójkę.

Czas na zwiedzanie miasta. Zaczynamy od mniej atrakcyjnej części miasta. Trochę tu zrujnowanych domów, karawanseraj i jakieś mury miejskie. Natomiast znajduje się tu dużo pamiątek generalnie, ale mało turystów spragnieni spragnionej jest jesteśmy, a przynajmniej ja widoku niebieskich kafelków, które tak ślicznie przyozdabiały budynki w Samarkandzie. Niestety tu, w Bucharze, będzie ich znacznie mniej. Dominować będzie architektura bardziej surowa, mniej wyrafinowana, można powiedzieć. Mury są z jasno brązowych lub beżowych cegieł. O ile Samarkanda, bez dwóch zdań, będzie kojarzyć mi się z błękitnymi kafelkami, tak Buchara raczej z ceglanymi i kamiennymi budowlami pełnymi kopuł i minaretów. Błękitne kafelki są tylko dodatkiem, uzupełnieniem dekoracyjnym w iwanach i we wnętrzach budynków.

Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej