Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14]


Kair

piątek, 22 VII 2011


Przygarniemy kotka? | Egipskie skarby | W dzielnicy koptyjskiej | | |


Niebo jest zamglone, ale spodziewamy się kolejnego upalnego dnia. Śniadanie zjadamy na tarasie na dachu w otoczeniu doniczkowej zieleni oraz... kotów. Jest ich to kilkanaście. Najwyraźniej trafiliśmy na sezon rozrodu, bo po dachu kręci się stado malutkich miniaturowych kociątek. Aga bierze kolejno wszystkie na ręce.

– Może weźmiemy jednego do Krakowa? – podpuszczam.

Wiem, że Aga kocha koty.

Podjeżdżamy autobusem pod muzeum kairskie. Bilety są stosunkowo drogie, ale jak zwykle korzystamy z karty ITIC. Zbiory są kolosalne. Snując się po niezliczonych salach i podziwiając archeologiczne znaleziska, spędzamy tu ładnych kilka godzin. Perełką w muzeum jest sala złota maska Tutenchamona. Została umieszczona w oddzielnej sali i pięknie wyeksponowana. Wstęp oddzielnie płatny. Niestety wszędzie obowiązuje zakaz fotografowania, będziemy musieli ograniczyć się do zrobienia kilku zdjęć granitowym rzeźbom przed budynkiem.

O 15:00 przejeżdżamy metrem do dzielnicy koptyjskiej. Także i w tym wagonie, którym podróżujemy, nazwa stacje „Mubarak” jest zamalowana. Zanim zaczniemy zwiedzanie, wstępujemy do kawiarni, aby przy herbacie odpocząć od upału. Dzielnica koptyjska jest lokalną atrakcją i przyciąga turystów tak, jak dzielnica ormiańska w Esfahanie czy żydowski Kazimierz w Krakowie. Pierwszy kościół koptyjski, do którego wchodzimy to... Jak w każdej świątyni w obrządku wschodniochrześcijańskim, ołtarz jest zasłonięty ikonostasem. Na nim znajduje się centralnie umieszczony obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem i a powyżej – trzynaście portretów świętych.

[cd. opisu]

Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej