Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17]
Kwieciste suknie zachwycają | Upalny wieczór | | | |
Dwie rzeczy zachwycają mnie w Samarkandzie: wykafelkowane na niebiesko meczety i pałace oraz kolorowe stroje kobiet. Tych pierwszych się spodziewałem i oczekiwałem. Z młodości w pamięci mam obrazy z radzieckiego jeszcze albumu poświęconego Uzbeckiej SRR. Jako dziecko zachwycałem się cudownymi zabytkami Samarkandy, Buchary i Chiwy oraz ornamentowaną bronią i filigranową biżuterią. W końcu się doczekałem momentu, kiedy mogę to zobaczyć na własne oczy. Większą niespodzianką są dla mnie ubiory kobiet. Ich wzorzystość i żywe barwy można porównać jedynie w tym sukniami, które widziałem w Gambii i Senegalu.
Zdecydowana większość kobiet w średnim wieku, ale także starszych i młodszych zakłada kwieciste, kolorowe chusty. W przeciwieństwie jednak do sukienek noszonych przez Polki i kobiety w Europie Zachodniej kolorowe tkaniny, z których wykonane są ubrania są utrzymane soczystych intensywnej barwach zdarzają się również pastelowe kolory, ale są zdecydowanie rzadsze. Suknie są tak różne, tak niepowtarzalne, że nie wiem, czy trafią się dwie jednakowe. Przyczajam się w cieniu drzew i pstrykam z ukrycia zdjęcia. Zachwycam się również twarzami uzbeckich staruszek i młodych dziewcząt. Również brodaci mężczyźni przyciągają mój wzrok.
Wieczorem wychodzimy jeszcze raz na spacer. To chyba ulubiona pora mieszkańców upalnego miasta. Po deptakach spacerują całe rodziny, grupy przyjaciół, pary. Chociaż jest wieczór, wciąż jest ciepło wręcz gorąco. Meczety i medresy są przepięknie podświetlone, a atmosfera miasta jest niepowtarzalna. Równać się może tylko z moimi irańskimi wspomnieniami z Esfahanu.