Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47-48]
Jestem zły! | A może by tak się wybrać na Daleką Północ? | Rosyjskie cmentarze
Trzy i pół tysiąca kilometrów już przejechane. Do Moskwy jest już bliżej niż dalej. Przelicznik jest prosty 1 minuta = 1 kilometr; 1 doba = 1440 kilometrów.
W nocy budzę się i wykorzystuję tę okazję na porządne umycie się i małe pranie. W Omsku wysiada młodzieżowa grupa, na jej miejsce wchodzą bardziej "dzicy" pasażerowie. Wczoraj odkryłem, że mój pociąg 075 (pospieszny) z Moskwy do Brześcia jedzie 24 godziny. Wściekły jestem. Zwykle jechałem ok. 17 godzin. Kupując bilety powrotne ponad miesiąc temu wydawało mi się, że postąpiłem optymalnie, a tu masz! Tyle dodatkowych godzin w pociągu na koniec. Mam zaległości z zupkami – zjadłem jak dotąd tylko jedną. W pociągu – bez ruchu – prawie się nie zużywa kalorii.
Ech, a tak zarzekałem się w w zeszłym roku, że transsibem już nie pojadę! I co? Minął rok a ja znów spoglądam na tajgę z okien pociągu. Zrobiłem dziś wycieczkę po pociągu w poszukiwaniu Polaków. Niestety, oprócz znanej mi polskiej rodziny z Ułan Ude, turystów z Polski tu nie mają. Owszem jest jeszcze Włoszka, ale co mi po Włoszce?!
Iszym – 3773 kilometrów od Czyty. Nie jest źle, przejechałem 60% trasy do Moskwy. Jeszcze tylko dwie noce... Rozmawiam z facetem jadącym do Tiumenia. Początkowo mój sąsiad wydał mi się mrukiem, lecz teraz opowiadamy sobie o naszym życiu. Ahmed Pasza jest wiertaczem, pracuje na dalekiej północy w Nowym Urengoju. Gdy opowiadam mu o swoich planach przejścia z Łabatyngi do Nadymu – daje mi adres: "Piotr, prijezżaj k mne, kogda chocziesz".
Nie ma brzydszych cmentarzy niż na rosyjskiej wsi: gdzieś pod lasem, za zabudowaniami znajduje się na nieogrodzonym terenie kilkanaście, kilkadziesiąt metalowych "kojców". Barierki są zardzewiałe, na ziemi walają się resztki sztucznych kwiatów. Przygnębiające. W ogóle pogoda jest przygnębiająca. Te nisko wiszące chmury aż tłamszą człowieka. Kilka skrawków błękitnego nieba robiło rano nadzieję na polepszenie pogody, ale padający co chwilę deszcz nie pozostawia złudzeń.
2286 km od Moskwy – już mniej niż 48 godzin. Stoimy w lesie. Pewnie musimy przepuścić jakiś ekspres.