Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28]


Chiang Rai – Chiang Khong

sobota, 4 II 2012


Kwiatowa parada | Tak chciałem tu przyjechać! | | | |


Dziś dzień zasadniczo transportowy. Muszę przejechać do Chiang Khong położonego tuż nad Mekongiem. To niecałe 300 kilometrów. W drodze na dworzec autobusowy trafiam na przemarsz, a właściwie przejazd platform kwiatowych. To przygotowania do popołudniowego święta kwiatów. Po ulicy powoli suną samochody z platformami pokrytymi kwiatami. Kwiaty są gęsto ułożone i tworzą wzorzyste dywany i rzeźby. Z kwiatów również ułożono napisy i stworzono przepiękne kompozycje. Przejazd odbywa się bez dźwięków muzyki, która zapewnia będzie towarzyszyć pełnej prezentacji tej niezwykłej karawany w godzinach popołudniowych lub wieczornych. Kwiatami przystrojono postaci bogów, z kwiatów ułożono łodzie, postacie słoni i innych stworów. Na dworcu dopytuję o autobus do Chiang Rai. To dla mnie będzie konieczny przystanek. Kupuję bilet. Niestety autobus odjeżdża dopiero o 10:00, mówi się trudno. Czas spędzam w kafejce internetowej, usługa jest tu tania. Odnotowuję jeszcze samotnego mężczyzny odzianego w pomarańczową szatę, który siedzi w wydzielonej przestrzeni dworcowej z napisem „Only for monks”. Widać, że miejscowi z szacunkiem odnoszą się do tej grupy, można powiedzieć, zawodowej.

Wsiadam do autokaru, który już zdążył się częściowo wypełnić. Muszę jeszcze poprosić siedzącego obok mnie Taja, by ustąpił mi miejsca pod oknem. W końcu on te widoki zna na pamięć.

Krajobrazy są górzyste, urozmaicone, a dzień pogodny z białymi obłokami na błękitnym niebie. Mijamy wioski, pola ryżowe zalane wodą, czasem mignie stupa na nieodległym wzgórzu, zaczerwienią się płomienne drzewa w lesie. Około godziny 14:00 zbliżamy się do Chiang Rai. Gdy do dworca pozostało jeszcze parę kilometrów, dostrzegam za oknem biały budynek. Rozpoznaję bez wahania sławną świątynię Wat Rong Khun. Wołam do kierowcy, by się zatrzymał. Nie będę przecież szukać transportu z miasta do tego miejsca. Wysiadam.

[Świątynia Tong Khun]

Następny dzień  Powrót do Wstępu   Powrót do Strony głównej