Dzień: [1-2] [3] [4] [5] [6-7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25-27] [28-29]


Toledo

środa, 28 VIII 2002


Kup pan miecz! | Katedra |Spotkanie z El Greco


Uliczki Toledo

To była wyjątkowo zimna noc. Co prawda wrzesień za pasem, ale tutaj, w środku Hiszpanii spodziewałem się upałów! A tu się okazuje, że najważniejszy na Płw. Iberyjskim jest polar... Zwiedzanie grupowe jest przewidziane na godz. 14.30, stanowczo zbyt późno jak dla mnie. Robię małe pranie, trochę kręcę się bez celu (a nuż ktoś się wybierze do miasta?). Pobieram plan miasta w informacji turystycznej (te skserowane z Pascala są często nieczytelne) i schodami ruchomymi - co za lenistwo - wyjeżdżam do średniowiecznego miasta na wzgórzu (podobne udogodnienia widziałem w Orwietto, w Marburgu i w Helsingor.
Zaczynam od uliczek w okolicach kościoła Santo Domingo del Antigue. Są urocze i takie właśnie jakie Katedra powinny być w turystycznym miasteczku. Wybrukowane kocimi łbami z uroczymi sklepikami z uśmiechniętymi ludźmi. Tylko ile takich uroczych uliczek można oglądać? Chyba się nimi nasyciłem już w Gironie. Najważniejszym punktem zwiedzania Toledo ma być Katedra. Krążąc po mieście kilka razy zbliżam się do niej i oddalam, czasem dostrzegam jej gotycką wieżę ledwo widoczną spomiędzy wąskich uliczek. Nie spieszę się, wszak mam cały dzień do dyspozycji. Ale jednakowe sklepy z jednakowymi pamiątkami nużą mnie coraz bardziej. Nie wiem, kto wymyślił, że Toledo słynie z broni białej. Sądzę, że to wykorzystany do granic możliwości współczesny marketing spowodował zalanie miasta imitacjami starej broni białej i innymi ostrymi przedmiotami ;-) Nie potrzebujesz miecza ani szabli z "damasceńskiej stali" ? Pewnie brakuje ci kompletu noży? Nie?! To na pewno przyda ci się jeden z miliona scyzoryków o 20 ostrzach... Hm, jesteś kobietą, Więc na pewno kupisz nożyczki... Tak, interes musi się kręcić a Hiszpanie muszą zarabiać na turystach... Katedra

Tak więc z rosnącym niesmakiem szedłem w kierunku Katedry. Kolejne 4.8€ i mogę podziwiać mroczne wnętrza z dodatkowymi atrakcjami: chórem, zakrystią, skarbcem i kapitularzem. To kolejna katedra z charakterystycznym dla Hiszpanii ( a może nie tylko Hiszpanii lub nie całej Hiszpanii ) centralnym położeniem chóru. Ołtarz przypomina mi szopkę krakowską, w skarbcu i zakrystii trochę interesujących eksponatów: gigantyczna srebrna monstrancja, obrazy, w tym El Greca, i to, co najbardziej mi się podobało - kolekcja szat liturgicznych od XII do XVIII wieku. Jestem pod wrażeniem kunsztu ówczesnych rękodzielników.
Długo, bardzo długo oglądam katedrę, właściwie przesiaduję to tu to tam, by utrwalić sobie w pamięci kilka obrazków. Dobrze wiem, że po pewnym czasie wszystkie te kościoły, katedry i meczety zlewają się w jedną całość niestety, i jedyne co pozostaje to stwierdzenie: "tak, byłem tam". Szukam więc jakiegoś elementu, który później pozwoli identyfikować te obiekty. Tutaj - były to ornaty i sceny na rzeźbionych dębowych stallach chóru, w Sewilli - Giralda, w Cordobie - pomarańczowo-białe łuki i nieskończone kolumnady przebudowanego meczetu. San Antonio (?)

Na zewnątrz obszedłem wokół katedrę - niezbyt fotogeniczna - i poczłapałem do kościoła Santo Toma. Sam kościół wiele nie jest wart, natomiast w przedsionku znajduje się obraz "Pogrzeb hrabiego Orgaza " El Greco (1.2€). Powpatrywałem się sławne płótno w niezbyt sprzyjających warunkach (ciemno i szumiąca klima), westchnąłem w duchu nad hiszpańskim zdzierstwem i postanowiłem zadbać o własny żołądek. Wędrówka po okolicach nieturystycznych prawie doprowadziła do sukcesu - byłem kilkadziesiąt kroków od ukrytego na podwórku Super Sol (znajduje się w okolicach Toro) i zrezygnowany poszedłem zjeść obiad na kempingu.

Wieczorem rozmowy przed-namiotowe. Nazajutrz, słysząc o nocnych eskapadach do miasta, żałowałem, że się na nie nie zdecydowałem - trudno, zmęczony już byłem.


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej


I jeszcze Toledo

Most na Tajo Widok na Alcazar z Barrio de Los Bloques