Dzień: [1-2] [3] [4] [5] [6-7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25-27] [28-29]


Sewilla

poniedziałek, 26 VIII 2002


Jak się układa program wycieczki? |Spacer po Sewilli| Katedra


Giralda

Właściwie już w drodze do Sewilli Ewa zaczęła wyrażać niezadowolenie z faktu, że Alkazar - najważniejszy obok katedry obiekt w tym mieście jest w poniedziałek zamknięty i ominie nas jego zwiedzanie. Pomyslałem sobie - cóż, takie historie się lubią się powtarzać, np. Hagia Sofia w Stambule, Cytadela w Aleppo czy ;Wielka Meteora w Grecji były zwiedzane zewnętrznie z powodu błędów w układaniu programu. A przecież to wszystko jest niezmienne i znane od lat, a informacje są podane w przewodnikach i w sieci... No nic, zobaczymy jak będzie. Katedra

Lądujemy przy Placu Hiszpańskim w pobliżu ogrodów jakiejś królowej(?). Jest stosunkowo wcześnie - pusto, zero turystów. Przechodzimy koło dawnej fabryki tytoniu otoczonej murami i fosą a zamienionej dziś na uniwersytet. Ciekawe, że kiedyś od razu budowali "zabytkowe" fabryki ;-) Nad Guadalkiwir oglądamy Toro del Oro, złota wieżę. Co chwilę przystajemy, Szymon zarządza 10 minutowe przerwy - choć tak naprawdę nikt nie ma potrzeby odpoczynku. Nie mówiąc już o tym, że nie ma tu co oglądać. Idziemy pod biało-żółtą Arenę. Agnieszka ciężko wzdycha: tym razem ominie ją w Hiszpanii tak upragniona walka byków... Plac Hiszpański

Czas na Katedrę - typowo gotycką budowlę z centralnie położonym chórem i kaplicą. Obchodzę ciemne wnętrze kilka razy, mnóstwo nic nie mówiących mi bocznych kaplic. Czas na Giraldę, oryginalny minaret - pozostałość z czasów, gdy panowali tu Maurowie - chyba największą atrakcję w katedrze. Na szczyt wieży zamiast schodów prowadzą spiralne rampy - ponoć dwóch jeźdźców mogło obok siebie wjeżdżać tam na koniach. Oglądam rozległą, słoneczną panoramę miasta.
Po Katedrze czas wolny. Idę na zakupy do El Corte Ingles. Po drodze uliczki ocienione olbrzymimi płachtami zawieszonymi między kamienicami. W hipermarkecie decyduję się m.in. na 6-kilogramowego arbuza. Ciekawe, kiedy go zjem? Na Placu Hiszpańskim jakby więcej ludzi, robię kilka zdjęć, czekam na resztę trampingowców. Kemping znów bez trawy, kurz wciska się wszędzie. Z zazdrością patrzę na medyków - może ja też powinienem jeździć ze stolikiem i krzesełkami?


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej

I jeszcze Alkazar

Alkazar Ogrody Królewskie