Dzień: [1] [2-3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23-24]


Banyuwangi – Ubud

piątek, 29 III 2019


Promem na Bali z prędkością piechura | Scysja na Mengwi | Więcej turystów niż localsów!


Śniadanie w hotelu opóźnia się. Jest 7:00, chcielibyśmy je szybko zjeść i ruszyć w kierunku portu, czeka nas dziś długa droga do Ubud. Hotelowy chłopak tłumaczy się, że kucharka jest na targu i robi zakupy dla hostelu. Faktycznie, po kwadransie zjawia się kobiecina z pełnymi siatami i zaczyna coś pichcić dla nas w kuchni. Gdy po kwadransie, już spakowani, wracamy do patio, posiłek już czeka na stole.
– No, nie wysilili się zbytnio – komentuję widząc skromnie wyglądający talerz z ryżem. Myliłem się. Ryż jest zmieszany z warzywami i być może kawałkami mięsa oraz smacznie przyprawiony.
– Pycha! – mówię zbierając ostatnie ziarenka z talerza – może poproszę o dokładkę?
Cecile mnie jednak pogania. Dopijam herbatę i zarzucam plecak. Do portu jest około kilometra, przechodzimy przez osiedle jednorodzinnych domów. Nie są to slumsy, ale też nie rezydencje. Małe skromne domy. Mieszkańcy ze zdziwieniem ustępują nam z drogi.


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej