Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32]
Wracamy na "nasz" Pahar Ganj | W Czerwonym Forcie | Spacerkiem do Meczetu Piątkowego | India Gate – serce kraju
Pociąg z Pathankotu przybywa na Old Delhi Railway Station z jednogodzinnym zaledwie opóźnieniem. Nie dajemy szans taksówkowym naganiaczom, spławiamy rikszarzy i idziemy na stację metra. Kilka przystanków i już wysiadamy przy głównym dworcu stolicy, w pobliżu Adjmeri Gate. Stąd już dwa kroki na "nasz" Pahar Ganj. Dyżurny naganiacz plącze się za mną od hotelu do hotelu pokazując mi kolejne szyldy, tak jakbym był co najmniej niedowidzący. Ciągnie mnie w boczną uliczkę, jedną drugą, lecz jego propozycje są, ehm... niezbyt trafione. Po prostu nie zna mojego gustu (a czasem kieszeni). Na Main Bazar wyszukuję w miarę dobry pokój, tym razem w hotelu "Krishna Guest House".
Dziś na pierwszy ogień pójdzie "Czerwony Fort". To niby jeden z ważniejszych zabytków w Delhi, miejsce niemal święte dla Indusów, tu przywódcy narodu z Gandhim i Nehru na czele wygłaszali orędzia do narodu, tu deklarowali niepodległość. Nas jednak Red Fort rozczarował – czerwony piaskowiec ze znanymi już z innych miejsc motywami kwiatowymi, białe marmurowe pałace – daleko im wszak do Taj Mahal – to wszystko sprawiło, że dość obojętnie przechodzimy koło tych budowli.... Urozmaiceniem są trzy muzea, dwa opowiadające o walce narodowowyzwoleńczej (Brytyjczycy be!) oraz trzecie – archeologiczne. O tyle dziwne, że tam żadnych wykopalisk nie ma, to raczej muzeum historyczne! OK, nieważne.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |