Dzień: [0-1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30]


Niah – Lambir Hills NP

sobota, 7 II 2015


Chcesz nakarmić kwiatka? | | | | | | | | | | | |


Po śniadaniu wychodzimy na główną drogę i próbujemy złapać okazję. Zatrzymuje się autobus, jak się okazuje jedzie w kierunku parku narodowego Lambir Hills (Taman Negara Bukit Lambir) odległego stąd o 70 kilometrów, to nam bardzo pasuje. Poza wygórowaną ceną 10 MYR. Na miejscu szybko znajdujemy nocleg w bardzo sympatycznym domku obok wejścia do parku narodowego (wstęp 20 MYR).

Parterowy bungalow jest obszerny, ma kilka pokoi, zajmujemy jeden z nich. Cecile jest zachwycona kanapą i fotelami na werandzie. To, co im nas z miejsca urzeka, to dzbaneczniki rosnące przy domu. Te rośliny widziałem niejednokrotnie w krakowskim ogrodzie botanicznym i zawsze się nimi zachwycałem. Teraz jest okazja zobaczyć je w naturze. W przeciwieństwie do tych krakowskich, tutejsze są olbrzymie: do liści pułapkowych tworzących walcowaty pojemnik z klapką spokojnie można byłoby nalać litr wody.

– Może chcesz nakarmić kwiatka? – pytam zaglądając do środka. Na dnie znajduje się nieco cieczy, w której pływa parę owadów.

– Ale jak?

– Złapię muchę. One są mięsożerne.

– No, co ty... – Cecile również zagląda do środka – zresztą, jak widzę, śniadanie już miały.

Wiem, że tutaj, na Borneo występuje dzbanecznik radży (Nepenthes rajah). Ten endemit przystosował się do współpracy z małymi gryzoniami: tupajami górskimi i szczurami wierchowymi. Zwierzęta zwabione do rośliny owocowym zapachem żywią się nektarem i korzystają z pułapkowych liści dzbanecznika jako z... toalety. Azot i fosfor zawarte w kale i moczu są wykorzystywane przez dzbanecznika do budowy tkanki roślinnej.

Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej