Dzień: [0-1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30]
Śniadanie na plaży | To był wspaniały czas! | Czy mamy plan na Indie? |
Dziś wracamy na subkontynent indyjski. Samolot mamy o 15:35 z Negombo, to tylko parę kilometrów stąd, więc nie ma pośpiechu.
Na razie pakujemy do plecaczka jedzenie i idziemy na śniadanie na plażę. Sadowimy się przy łodzi dającej trochę cienia. Cecile obrała wcześniej ogórki, zjadamy je z przepysznym cejlońskim chlebem kupionym po drodze. Czas do południa spędzamy, kąpiąc się naprzemiennie. Niestety, dziś morze jest spokojnie, nie mam więc takiej frajdy, jak w Kovalam Beach. Piasek też nie jest tak piękny jak nad Pacyfikiem w Penitas (Nikaragua), ale sama plaża jest szeroka jak w Lipawie na Litwie i prawie pusta. Spokój zakłócają jedynie nagabywania sprzedawców. A jeśli do tego dodać idealnie bezchmurne niebo i ciepłą wodę – jest naprawdę dobrze.
Czas spędzony na Cejlonie był w mojej ocenie bardzo udany. Co prawda nie byliśmy w kilku typowo turystycznych miejscowościach takich jak Polonnaruwa ani na południowo-zachodnich plażach w okolicy Galle. Ale w mojej ocenie ten czas spędziliśmy bardzo ciekawie, w szczególności cenię sobie wejście na Szczyt Adama.
Odprawa na lotnisko przebiega bezproblemowo. Wsiadamy na pokład samolotu linii SpiceJet. Chociaż przybyło nam trochę pamiątek, w dalszym ciągu mieścimy się w bagażu podręcznym. Odlatujemy punktualnie. Wizę indyjską mamy wielokrotną, więc nie spodziewamy się dodatkowych kosztów.
Znajome lotnisko w Madurai. W miarę łatwo podjeżdżamy do centrum i… i co dalej? Za cztery dni mamy odlot z Goa i tak musimy dostosować dalszą podróż, żeby nie spóźnić się na samolot. Analizując przed wyjazdem najciekawsze miejsca w tym regionie mniej więcej określiłem plan na trzecią część Indii następująco: najpierw pojedziemy do Tiruchirappalli, gdzie znajduje się fenomenalny ponoć kompleks świątyni hinduistycznych, a potem skierujemy się ku Mysore – również atrakcyjnego miasta z olbrzymim pałacem królewskim. Na dworcu kolejowym odszukujemy odpowiednie połączenie do Tiruchirappalli i wsiadamy do nocnego pociągu. Mam nadzieję, że Cecile już zobojętniała nieco na trudy podróży. Ale i tak jestem jej wdzięczny, że tak dobrze sobie radzi na wyjeździe.