Dzień: [0-1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30]
Nie przenoście nam stolicy do... | | | | | | | | | | | |
Dziś dzień transportowy. Za dwa dni odlatujemy z powrotem do Indii. Zatrzymamy się w Negombo, chcemy być jak najbliżej lotniska. Zrezygnowaliśmy z podróży jeszcze bardziej na południe, chociaż tamten region jest znany z pięknych, piaszczystych plaż. Liczymy na to, że znajdziemy podobną koło Negombo. Cecile jest wyraźnie zmęczona podróżą, a przed nią przecież jeszcze powtórnie Indie.
Autobusy do Colombo jeżdżą w miarę często, załapujemy się na jakiś lokalny autobus i ruszamy. Przed nami 156 kilometrów. Teren jest pagórkowaty, mijamy dziesiątki małych wiosek. Ta część wyspy jest zamieszkana przez hinduskich Tamilów. Stanowią tu zdecydowaną większość, więc może ten region wyspy był objęty kiedyś wewnętrznymi walkami pomiędzy Tamilami a Syngalezami.
Gdy zapytać kogoś o stolicę Sri Lanki, prawie na 100% odpowie, że Colombo. A jednak świat się zmienia i szereg państw w ciągu ostatnich 10-30 lat zmieniło swoje stolice. Przykładowo stolicą Birmy (zwanej „nowocześnie” Mjanmą) nie jest już Rangun, lecz… Naypyidaw. Także stolicę Nigerii przeniesiono z Lagos do Abudży. Podobna sytuacja zdarzyła się w Sri lance w 1982 roku, gdy przeniesiono stolicę z Colombo do Sri Dźajawardanapura Kotte, zwanego krótko Kotte. Z naszego punktu widzenia istotne jest to, że miasta sąsiadują ze sobą. Rzadko kiedy te nowe stolice są odwiedzane przez turystów, stare metropolie mają wielowiekową tradycję i są po prostu ciekawsze. My będziemy tylko przejeżdżać przez nową stolicę. A wygląda ona... zwyczajnie. Być może jest tu trochę nowych budowli: parlament i budynek rządu, ale charakter miasta jest nie do odróżnienia od Colombo. Zatrzymujemy się na chwilę na miejscowym dworcu i ruszamy w dalszą drogę. Tyle mojego zwiedzania Kotte.