Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17]


Londyn – Kolonia

piątek, 18 VII 2014


Eurotunelem bez widoków | | | |


Dziś dzień wybitnie transportowy – od rana do wieczora w drodze, ale nie obędzie się bez atrakcji: do kontynentalnej Europy dostaniemy się Eurotunelem, to będzie dla mnie ciekawe doświadczenie.

Dworzec Victoria Coach Station opuszczamy o 9:00 kierując się autostradą M20 do Dover. Noc była mało komfortowa, więc obydwaj przesypiamy. Ruch w autobusie zaczyna się na parę kilometrów przed wjazdem do tunelu. Kierujemy się na drogi dojazdowe wyłącznie dla autokarów; ciężarówki i samochody osobowe mają swoje ścieżki czy dojazdy. Autokary ustawiają się na peronie obok pociągu i na dany sygnał wjeżdżają przez olbrzymie trapy do wnętrza pociągu. Ten wjazd odbywa się w kilku miejscach jednocześnie, co sprawia, że załadunek autokarów trwa bardzo krótko. Pociągi przeznaczone do transportu pojazdów nie są zwykłymi platformami do przewozów tirów, lecz w całości zabudowanymi olbrzymi pudłami, których wagony są połączone w jeden długi ciąg. W ten sposób tiry, samochody i autokary, wjeżdżając do pociągu, mogą przejechać przez cały jego długość Poszczególne wagony mają automatycznie zamykane drzwi z żaluzjami. Muszę przyznać, że wszystko odbywa się bardzo sprawnie, ruchem kieruje cała armia operatorów.

Po chwili pociąg rusza w 40-minutową podróż przez Eurotunel. Co prawda przez okno autobusu nic nie widać, gdyż pudła wagonów są pozbawione okien z wyjątkiem małych lufcików na ich końcach. Wraz z kilkoma pasażerami wychodzimy z autobusu, by rozprostować kości, a jednocześnie przyjrzeć się otoczeniu. Możemy jedynie przespacerować się wzdłuż wagonu.

Po stronie francuskiej rozładunek odbywa się również sprawnie. Czeka nas teraz długi przejazd do Kolonii. Byłem w tym mieście na samym początku mojej trampingowej przygody w 1992 roku, zachwyciła mnie wówczas gigantyczna katedra. Teraz również chciałbym przypomnieć sobie to miasto, a przede wszystkim pokazać ją Sergiuszowi. Ale zanim tam dojedziemy, musimy przejechać kawałek Francji i Belgii. Trasa MegaBusa przebiega przez Calais i Dunkierkę. Mijamy Brugię i zatrzymujemy się w Brukseli. Właściwie moglibyśmy tu wysiąść, Sergiusz poznałby jeszcze jedną stolicę, ale skoro kupiliśmy bilety promocyjne aż do Kolonii, to korzystamy.

Tym razem nocleg mamy zarezerwowany w hostelu A&O. Na miejscu, to jest przy Gummersbacher Strasse w Kolonii, jesteśmy o 19:30. Trzeba jeszcze dostać się do na ulicę Mauritiuswall po drugiej stronie Renu, gdzie mieści się nasz hostel.


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej