Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25]


Paracas – Islas Ballestas – Ica – Nazca

sobota, 20 IV 2013


|


Pobudka o 6:00. Pakujemy niezbędne rzeczy do plecaczków i po śniadaniu zanosimy plecaki do kantorka. Nasz transport, który miał być o 6:30 spóźnia się, trochę się denerwuję. W końcu podjeżdża busik, w środku tylko 3 osoby. Resztę zbieramy po drodze objeżdżając pół Pisco. Droga do Paracas zajmuje może 20 minut i wiedzie zasadniczo wzdłuż oceanu. Widoki średnio ciekawe, dopiero przed samym miasteczkiem można popatrzeć na stada pelikanów przechadzające się wśród łódek i rozwieszonych sieci w śmierdzącym rybami porcie rybackim. Paracas okazuje się kombinatem do pakowania turystów na łodzie i przewożenia ich na Wyspy Ballestas. Powód takiego zainteresowania nimi jest prosty: na przestrzeni niewielu kilometrów kwadratowych gniazduje miliony ptaków: ... Do tego należy dodać licznie występujące tu ssaki morskie: foki i lwy morskie. Są tu nawet... pingwiny. Co prawda niewielkie, wielkości kaczki, ale zawsze! I to pod równikiem niemal (o szer. geogr. Południowej). Przewodnik prowadzi grupkę do przystani. Formuje się tu gigantyczna kolejka. Na szczęście nie tylko dużo jest turystów, ale i dużo jest łodzi. W miarę szybko więc posuwamy się do przodu. Trafiamy w kolejce na parę z Polski, chłopak kojarzy mnie z sieci. Miłe. Ja cały czas wypatruję Marka z Marcelą – w końcu mieli dziś nad ranem tu dotrzeć. Jakiś facet zbiera po 25 soli jako opłatę za wstęp do parku narodowego. Cóż, może byśmy mogli tego uniknąć, bo nikt przed wejściem na łódź tego nie sprawdza, ale płacimy.

[opis wycieczki i ciąg dalszy drogi do Nazca]


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej