Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28]


Nicolossi-Catania

środa, 18. VIII 1993


Pech | Na targu i przed Katedrą | Plażowanie


Katedra w Katanii Dość pechowo zaczyna się dzień. Najpierw pchamy się przez 2 godziny wąskimi uliczkami w kierunku Etny, by w podgórskim Nicolossi dowiedzieć się, że autobus przewożący turystów do dolnej stacji kolejki linowej na wulkan odjechał pół godziny wcześniej. Postanawiamy tu przyjechać następnego dnia, zaś resztę dnia poświęcić na niebezpieczną Katanię i plażę.

Targ w Katanii Autobus zatrzymuje się pod kościołem św. Mikołaja z niedokończoną fasadą. Wewnątrz pustki, zaś przez posadzkę biegnie linia miejscowego południka podobna do tej w kościele w Bolonii. Idziemy w kierunku Duomo przechodząc koło Odeonu i Teatru Rzymskiego. Niestety obydwa obiekty są zamknięte, natomiast wchodzimy gratisowo do Muzeum Belliniego. Sylwia ogląda partytury kompozytora, ja się pocę. Zerkamy jeszcze na Castello Ursino i wchodzimy w mroczne uliczki targu.
Jakie tu mnóstwo straganów i ludzi. Zgiełk niesamowity. Sprzedawcy Targ w Katanii zachwalają swój towar: frutti di mare, mięso, ryby i owoce, których nie znamy. Widać na stoiskach całe bycze głowy, które zostają rozpołowione uderzeniami toporka. Kupujemy najtańsze owoce i wchodzimy jako ostatni turyści przed sjestą do Katedry. Nie robi ona na nas większego wrażenia, ciekawsze jest otoczenie: obsadzony palmami plac ze słoniem dźwigającym iglicę. Zaglądamy jeszcze na dziedziniec drugiego co do wielkości klasztoru w Europie i obserwujemy zjawisko kałuż na rozgrzanych schodach kościoła.
Kontynuuję zbieranie okazów roślinnych. A jest co zbierać. Dzień wcześniej zrywałem z drzew długie (20-30cm) strąki podobne do fasoli, dziś kolczaste owoce na drzewach przed kościołem. Może w Krakowie dowiemy się co właściwie zebraliśmy.

Nocleg na plaży Po południu wyjeżdżamy za Katanię na plażę. Wokół mnóstwo plaż prywatnych po 2000L z prysznicami i umywalkami, z których korzystamy przekradając się od strony morza. Na przemian ludzie kąpią się i opalają, później niektórzy grają w piłkę. Sylwia ucieka na odludzie, później zbiera przy autobusie plotki. Wieczorem spacerujemy po brzegu (...).


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej