Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28]
Pretensje o nocleg i kemping | Opuszczamy Sycylię – czas na podsumowanie
Szczęśliwie przeżyliśmy ostatni nocleg na Sycylii. Podobno w nocy Maciek, jeżdżąc na rowerze, widział trzy nasze dziewczyny uciekające ulicą z krzykiem(?) przed Włochami.
Gdzieś koło południa naciskany przez różne osoby pilot zdecydował się zawieźć grupę na kemping. Wtedy okazało się, że jest położony kilometr dalej. Dlaczego nie wylądowaliśmy tam wczoraj w nocy? Dlaczego nie powiedział nam o kempingu rano, gdy wszyscy psioczyli, że nie mogą się umyć ani wysikać? To są jednak tajemnice dostępne tylko pilotowi i kierowcy. Przenieśliśmy się dopiero, gdy dwie dziewczyny w sposób kategoryczny zapragnęły same udać się w to miejsce.
Na kempingu zaczęły się usilne poszukiwania pryszniców. Po godzinie pilot "załatwił" wstęp, z którego skwapliwie skorzystaliśmy. Wkrótce okazało się, że wspomniane
dwie dziewczyny – blondynki! – zawieruszyły się. Zdenerwowanie niektórych osób ich nieobecnością było nieco przesadzone. Po dwudziestu minutach odnalazły się – czekały
na nas w nieco innym miejscu niż oczekiwaliśmy.
Po tym nerwowym poranku pojechaliśmy w kierunku Milazzo, by odebrać trójkę naszych wycieczkowiczów: państwa Sucharków i Ewę, którzy jako najbogatsi turyści z naszej grupy zdecydowali się zrobić Wyspy Liparyjskie (18.000 L).
Dziś pożegnaliśmy się z Sycylią. To kraj kojarzący się z piękną roślinnością i krajobrazami, ale też i ze stresem będącym towarzyszem każdego cywilizowanego turysty. Sycylijczycy włamujący się; Sycylijczycy kradnący; patrzący na ciebie z niepokojącym zainteresowaniem lub podejrzliwością; Sycylijczycy jeżdżący po plaży motorami – mogą wykończyć każdego.
Sycylia będzie mi się kojarzyć przede wszystkim ze wspaniałymi widokami, wzgórzami rozciętymi głębokimi dolinami, przeźroczystą wodą Morza Śródziemnego, pięknymi autostradami zawieszonymi w powietrzu, imponującymi antycznymi zabytkami w rodzaju tych z Doliny Świątyń w Agrigento. Nigdzie nie było tyle słońca i tak ciepło jak przez ten tydzień na wyspie.