Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16]
W poszukiwaniu bankomatu | | | |
Śniadanie mamy w cenie. Schodzę do hotelowej restauracji, jak mogę najwcześniej i uzupełniam braki kaloryczne po wczorajszym dniu. Musimy podejść jeszcze raz do tego pierwszego hotelu, by spotkać się z Różą, która przyleciała przez Frankfurt również na nasze spotkanie. Referujemy jej zaistniałą sytuację. Ryszard zostaje z Różą, ja natomiast idę na stację kolejki.
Ponieważ spotkanie jest dopiero jutro, postanawiam wykorzystać wolny czas i zobaczyć ruiny starożytnego Efezu. Na stacji przez dobry kwadrans próbuję w kulejącej rozmowie po angielsku ustalić z miejscowymi, ile kosztuje przejazd do Selczuk i jaką kwotą powinienem doładować kartę na przejazd. Wczorajsze karty są bezużyteczne, gdyż służyły do jednorazowego przejazdu. Problem jest taki, że muszę najpierw wybrać liry z bankomatu. A bankomatu w najbliższej okolicy nie ma! Idąc za wskazówkami miejscowych, znajduję działający bankomat w odległości około kilometra. Teraz pozostaje odszukać kiosk, w którym można kupić kartę i doładować ją lirami z karty kredytowej. Po godzinie bieganiny wsiadam w końcu do pociągu. Uff!
[Zwiedzanie Efezu]
[Powrót do Izmiru]
[Wieczór]