Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22]


Florida – Copan de Ruinas

poniedziałek, 3 II 2014


To był niezwykły nocleg | | | | |


Takie noclegi są rzadkością. To jest właśnie najfajniejsza strona trampingów. Spotkania z lokalsami, poznawanie ich życia – tego nie zapewni żadna biuro podróży. Nasi gospodarze nie Wstajemy koło 7:00. W domu jest tylko dziewczyna. Zajmuje się czymś w kuchni. Chłopaka już nie ma, poszedł widocznie do pracy. Dziękujemy dziewczynie. Nie chce od nas przyjąć pieniędzy, zresztą nie o to chodzi. Jedyne, co możemy jej zaoferować, to tabliczka polskiej czekolady. Przyjmuje.

Gracias.

– To my jesteśmy ci wdzięczni, że nas wczoraj uratowałaś.

De nada.

Pytamy o drogę na dworzec autobusowy, ale dziewczę mówi, że odprowadzi nas na dworzec. Dopiero teraz jestem w stanie przyjrzeć się slumsom, w których nocowaliśmy. Domki z pustaków są otynkowane i pomalowane tylko od frontu. Przed niektórymi na progu siedzą mieszkańcy, przerywają na chwilę rozmowy, baczne się nam przypatrują.

Takie skrajne ubóstwo i marginalizacja, jakie tu widzimy, nie jest czymś wyjątkowym w Hondurasie. Jak podaje Międzyamerykański Trybunał Praw Człowieka, miliony ludzi żyją w skrajnej biedzie, bardziej widocznym na obszarach wiejskich, ale również dotkliwym w zmarginalizowanych sektorach miejskich. Duże miasta, takie jak Tegucigalpa i San Pedro Sula, mają własne obszary miejskiego ubóstwa, często nazywane „colonias” charakteryzujące się brakiem infrastruktury i podstawowych usług. Są położone na zboczach wzgórz i na obszarach peryferyjnych.

Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej