Kornel: moje podróże - Strona startowa

Dzień: [0] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11]


Prolog

kwiecień/maj 2009


Wiosenne porządki |Wołosate


Przyszła wiosna, zrobiło się cieplej. Od pewnego czasu chodziła mi myśl, by przemierzyć Beskidy czerwonym szlakiem. Ale zanim ruszyłem w trasę, tradycyjnie pojechałem na przełomie kwietnia i maja do Rymanowa Zdroju. Kilka dni spędziłem pracowicie kosząc trawę w ogrodzie, kopiąc grządki i robiąc inne niezbędne porządki i remonty.
W końcu, po takiej rozgrzewce, wsiadłem do autobusu relacji Krosno - Ustrzyki Górne. To ledwie sto dziesięć kilometrów, ale podróż trwa niemal cztery godziny! Można powiedzieć
styl mongolski ;-) Rymanów Zdrój

Główny Szlak Beskidzki zaczyna się obecnie w Wołosatem, oddalonym od Ustrzyk o sześć kilometrów. Stamtąd zamierzałem wystartować następnego dnia o świcie. Było już dobrze po 20.00, gdy ruszyłem asfaltem wzdłuż potoku Wołosatka. W połowie drogi napatoczyła się okazja. Młoda, zmotoryzowana para podwiozła mnie do gospodarstwa, gdzie wynajmowali pokój. Gospodyni nie robiła problemów z tym, bym rozłożył namiot na podwórku, wszystko poszło więc jak po maśle. Jeszcze tylko wieczorna zupka i hop do śpiwora.

Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej