Pod koniec kwietnia 2009 spakowałem plecak, namiot i cały majdan. Po kilku dniach zaprawy w postaci wiosennych porządków i robót działkowych u babci – pojechałem do Ustrzyk Górnych i następnego dnia o świcie ruszyłem z Wołosatego liczącym 519 kilometrów czerwonym szlakiem.