Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]


Porto – Ponta Delgada

poniedziałek, 2 X 2017


Piękne Porto | Płatna księarnia | | | | Odlatujemy na Azory


Dziś odlatujemy na Azory. Mamy czas mniej więcej do 14:00, potem musimy przetransferować się na lotnisko. Plan zatem jest taki, by zwiedzać Porto do oporu. Wychodzimy z naszego hostelu w miarę wcześnie i z radością witamy kolejny piękny, słoneczny dzień. Kierujemy się ku murom miejskim.

[Zwiedzanie miasta]

Zaglądamy jednak najpierw do kościoła ..... Uwaga naszą zwraca gigantyczna muszla z której zrobiono kropielnica na święconą wodę.

Oglądamy również wystawy z torebkami, portfelami, paskami i butami.

– Zastanawiam się, czy te wszystkie przedmioty są pokryte tworzywem ze wzorkiem korka, czy też rzeczywiście to jest jakiś korek.

– Myślę, że to sztuczne – stwierdza Jola. Producenci jednak twierdzą, że to naturalny korek. Zapewne prasowany, hydrofobizowany i sklejany od spodniej strony z materiałem tekstylnym.

Teraz kolejny pomnik przed budynkiem z czerwoną fasadą. Dużo tego jest!

Zaglądamy do kolejnych kościołów – w większości barokowych. Muszę powiedzieć, że te kościoły są absolutnie fantastyczne. Są tak bogato zdobione jak rzadko który w Polsce. Odpoczywamy przez chwilę na skwerze z ponadstuletnimi drzewami oliwnymi. Oliwki już są dojrzałe, mają ciemnogranatowy lub fioletowy kolor.

Jesteśmy na Praça de Lisboa. Jest tu jakaś księgarnia, przed którą kłębi się tłum. – Zdaje się… – zaczynam. – Coś tak mi się przypomina, że tu chodzi o księgarnie z Harry Potterem czy coś w tym rodzaju… – Chcesz sprawdzić?

Podchodzimy. Ha! A więc tak wygląda Livraria Lello, najsłynniejsze miejsce związane z Harrym Potterem w Porto. Księgarnia założona w 1869 przez Ernesto Chardrona znajduje się w piętrowej kamienicy zwieńczonej niby-gotycką attyką z kolumienkami i ze sterczynami po bokach. Jej biała fasada ma secesyjne elementy (Art Nouveau). – Chcesz wejść? Wstęp jest płatny – uprzedzam. – Do księgarni?! – To ładna księgarnia. Ale mi też to się nie podoba.

Jak dla mnie to nie jest ok. Niech sobie księgarze zarabiają na prowizji ze sprzedaży Harry-ego Pottera i innych książek. Jak by nie było to tylko księgarnia. Za wstęp do sklepu nie mam zamiaru płacić*/. Zaglądam na chwilę do środka i robię kilka zdjęć. Powyginane schody i rzeźbiony sufit z elementami Art déco faktycznie wyglądają atrakcyjnie. Idziemy dalej.

Oczywiście w Porto wypada przyjechać się tramwajem. Można wybrać Porto Tram City Tour – objazd po mieście zabytkowym – być może z 1921 roku – tramwajem albo zwykłym, współczesnym.

[Odlot na Azory]

______________________________________

*/ Złoszczę się także za każdym razem, gdy mam płacić za wstęp do czynnego kościoła, tj. takiego, gdzie normalnie są msze. W tym zakresie cenię Francję, która generalnie umożliwia swobodny dostęp do świątyń. Oburzam się natomiast we włoskich miastach, gdy mam płacić po 2 euro za wstęp.


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej