Dzień: [0] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7]
Odwiedzamy Salezjan | | | | |
Noc w namiocie nie była najgorsza. Zjadamy śniadanie, zbieramy rzeczy i ruszamy w kierunku Nazaretu. Miasto rozciąga się u naszych stóp. Na okolicznych wzgórzach widać chaotyczną zabudowę. Na początku idziemy do Bazyliki Zwiastowania Pańskiego, świątyni zbudowanej w 1969 roku w domniemanym miejscu, w którym Archanioł Gabriel dał cynk Maryi, że stanie się Matką Syna Bożego. Bryła kościoła jest nowoczesna, z niestereotypowymi mozaikami poświęconymi różnym miastom od Singapuru i Chin po Amerykę Południową. Jest i Matka Boska z Dzieciątkiem z Polski. W środku, w części bardziej klasycznej – dwa ołtarze.
Schodzimy dalej do centrum. Przechodząc różnymi zakamarkami i zaglądając w ciche zaułki, trafiamy nawet na Nazaret Hostel w części bardziej turystycznej. Sklepy i stragany są jeszcze pozamykane, jest przecież dopiero 8:00 godzina. Zaglądamy więc do szkoły prowadzonej przez Salezjan. Budynek szkoły, a właściwie centrum edukacyjnego został zbudowana wysoko na wzgórzu. Nie niepokojeni przez nikogo przechodzimy szkolnymi korytarzami, oglądając plansze z informacjami o patronie szkoły i jej misji. Szkoła założona została w 1896 roku przez Jana Bosko – włoskiego duchownego, założyciela zgromadzenia salezjanów i salezjanek oraz twórcę Rodziny Salezjańskiej, zwanego nie bez racji „Ojcem i Nauczycielem Młodzieży”. Obok znajduje się Bazylika Jezusa Młodzieńca (Basilica of Jesus the Adolescent). Wstępujemy zarówno do kościoła, jak i innych pomieszczeń.
Obok znajduje się meczet, zaglądamy i tu. Iwona jest pierwszy raz w takim miejscu, objaśniam więc jej elementy: minbar, mihrab, zegary wskazujące czas modlitw, Koran na pulpitach. Później, dla odmiany, zaglądamy do kościółka Mensa Christi. Znajdujący się w nim Stół Chrystusowy ma postać gigantycznego głazu pośrodku pomieszczenia. Za nim znajduje się miniaturowy ołtarz. Dalej, wąskimi, opustoszałymi jeszcze o tej porze uliczkami, schodzimy do dzielnicy turystycznej. Sprzedawcy wyłożyli już swoje towary na półkach i przed sklepami, zajmując nie tylko chodniki, ale i część ulic.