Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14-15]

Bavaro – Punta Cana

wtorek, 30 I 2018


Poranne plażowanie | Chłopak bez wyobraźni | Odlatujemy


Poranne plażowanie

Lot do Barcelony jest o 20:20. Opuszczamy hostel tuż po 16:00. Na rogu ulicy, skąd odjeżdżają autobusy do Veron, siedzi miejscowy chłopak.

Parada para Veron aqi? – pytam swoją płynną hiszpańszczyzną.

Chłopak potwierdza i coś tam jeszcze mamrocze po swojemu. Po chwili podjeżdża autobus do Laguna Coco.

– Idź sprawdź, czy możemy nim jechać – woła Małgosia.

Nie możemy.

Proxima – mówi kierowca i kręci głową.

Trochę się nam dłuży czas. Podjeżdża motocyklista i proponuje podwózkę na lotnisko.

– Zabawne. Czy on nie ma wyobraźni, proponując przejazd na lotnisko motorem dwóm osobom z czterema w sumie plecakami? – zastanawiam się głośno.

Małgosia chce coś odpowiedzieć, ale macham ręką, widząc nadjeżdżający autobus.

– Jedzie nasz – mówię i chwytam swój plecak wpychając się przednim wejściem.

Kierowca mruczy, że wsiada się środkowym. OK. Następnym razem.

Jedziemy. Autobus wyjątkowo zatłoczony, ale moje moja siwizna zachęca lokalsów do ustąpienia miejsca.

Gracias, de nada – uśmiecham się i wskazuję miejsce Małgosi.

Przejazd trwa wyjątkowo długo, choć to tylko 10 kilometrów. Po 30 minutach wysiadamy pod jakimś centrum handlowym z wielką kolejką do bankomatu (ciekawe; muszę sprawdzać czy w dniu wypłaty w Polsce też są kolejki).

Donde supermercado aqi? – pytam zaspanego młodzieńca.

Jest gotów nas tam zaprowadzić. Nic z tego, wystarczy wskazać nam kierunek Kupujemy wodę za 30 DOP. Małgosia bez słowa przechodzi przez ruchliwą ulicę – zauważyła punkt gastronomiczny po drugiej stronie. Ja jakoś nie zajmuję sobie głowy takimi głupstwa mi, jak brak obiadu. Już przymierzamy się do zakupu empanad podobnych do tych, które jedliśmy w Ameryce Południowej parę lat temu, gdy Małgosia dostrzega we wnętrzu budynku knajpkę i tam się kierujemy. Bierzemy wołowinę podawaną osobno w misce, makaron i pieczony banan (2 razy 150 DOP).


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej