Dzień: [1] [2-3] [4] [5] [6]


Kraków – Londyn – Kettering

wtorek, 12 VI 2018


Przedłużona delegacja | Opis Londynu | Przejazd do Kettering


Jest taki gość w sieci, który podróżuje po świecie korzystając często w podróży służbowych. Praca w międzynarodowej korporacji bez wątpienia ma tę zaletę, że można za darmo polecieć na przykład do ocean, a przede wszystkim skorzystać z darmowych wyzwania. Widzieć i gdyby Gdybym nie wiedział, że ten facet tak bazuje często na nie swoich pieniądzach, powiedziałbym: „Ho, ho, ho, ale z niego podróżnik!”. Mnie nieczęsto zdarzają się podróże służbowe, zwłaszcza zagraniczne. Dwukrotny wyjazd do Alicante pozwolił mi na poznanie miasta i okolic.

Tym razem lecę do Wielkiej Brytanii, gdzie w Kettering mamy spotkanie w ramach projektu. Ze względów logistycznych musimy lecieć dzień wcześniej, a wracać dzień po spotkaniu. Nie byłbym jednak z sobą, gdyby nie wykorzystał sytuacji do zwiedzenia kawałka Anglii, biorąc ekstra dwa dni urlopu. Co oczywiście wiązało się z zakupem dodatkowego biletu powrotnego. Tak więc wylatuję z Krakowa do Londynu we wtorek i wracam po 6 dniach. Po Wielkiej Brytanii będę poruszać się autobusami linii National Express i Megabus. A moja trasa z Kettering prowadzić będzie przez Northampton, Birmingham, Manchester i Liverpool do Leeds, skąd odlatuję w niedzielę rano.

Lecę z Romanem, który wykorzystuje każdą okazję w różnych projektach, by polecieć na spotkanie poza Polskę i z którym byłem w Hiszpanii. Mam ze sobą tylko bagaż podręczny, na sobie marynarkę i krawat zwinięty w plecaku. Nie zawracam sobie głowy służbowym laptopem. Marynarkę zabierze mi z powrotem Roman, będzie zbędna podczas trampingu.

Z Balic wylatujemy przed 7:00, w Stansted jesteśmy o 8:25. Do Londynu dojedziemy easyBusem, mamy bilety zawczasu kupione. Do Kettering udamy się autobusem National Express (12,1 GBP) dopiero późnym popołudniem. Kilka godzin w stolicy chcę wykorzystać na spacer. Zamierzam odwiedzić parę znajomych miejsc i poznać kilka innych, nowych. Swój spacer zaczynam na Viktoria Station, tu też umawiamy się po południu.

To już moja trzecia wizyta w Londynie. Pierwszy raz zawitałem tu "przy okazji", podczas powrotu z Peru i Boliwii. Za drugim razem Londyn oglądałem "po drodze" podczas trampingu z synem po do Europie Zachodniej. I tym razem stolica Zjednoczonego Królestwa nie jest celem samym w sobie. Może to trochę dziwne, ale nigdy nie miałem potrzeby wyjazdu tutaj specjalnie dla samego miasta*/. Może to jakaś skryta niechęć do tego miasta? A może przekora "bo tam wszyscy jeżdżą"? W każdym razie w Londynie już co nieco widziałem, dziś więc zwiedzanie miasta potraktuję "na luzie". Oczywiście, Londyn to wielkie miasto i nie sposób wszystko zobaczyć w ciągu nawet kilku dni. Liczę więc na to, że coś nowego dziś zobaczę.

Przejazd do Kettering

___________________________________

*/ Przyznaję jednak, że rzadko i wyjątkowo zdarza mi się jechać lub lecieć do konkretnego miasta na dzień czy dwa. City-breaki zdarzyły mi się tylko trzy razy: do Berlina (2015), do Brna (2016) i do Wiednia (2019).


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej