Kornel: moje podróże - Strona startowa

Dzień: [0] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7]


Postscriptum

kilka tygodni później


W Centralnym Ośrodku Turystyki Górskiej PTTK


Po powrocie do Krakowa zajmuję się doprowadzeniem stóp do porządku i pisaniem relacji. To ostatnie powoli mi idzie, mam trochę innych obowiązków, sporo czasu tracę też na użeranie się w sieci z psychopatycznym kretynem i ze straumatyzowaną idiotką. Pod koniec czerwca zaglądam do Centralnej Biblioteki Górskiej mieszczącej się w Centralnym Ośrodku Turystyki Górskiej PTTK. Szukam materiałów źródłowych dotyczących przebiegu GSS i fizjografii Sudetów Wschodnich. Zapoznaję się z geologią i morfologią Gór Opawskich i kseruję sobie na pamiątkę mapę regionów z "Geografii regionalnej Polski" Kondrackiego (2000). Pytam bibliotekarkę o archiwum z dokumentami PTTK.

– Niech pan spróbuje porozmawiać z Andrzejem Matuszczykiem. On jest z sekcji turystycznej.

Schodzę piętro niżej. Ostatni pokój po prawej. Starszy pan przegląda papiery.

– Dzień dobry, ja do pana... Szukam dokumentów dotyczących szlaku sudeckiego... Dokładniej – jego przedłużenia do Prudnika. Byłem w bibliotece i powiedziano mi, że może pan będzie wiedzieć, gdzie szukać jakichś uchwał PTTK – spoglądam na szafy wypełniające pokoik – Może gdzieś tutaj będą...

– Nie ma takiej uchwały – ucina pan Andrzej – Czterdzieści lat siedziałem w Zarządzie, więc wiem, że nie ma takiego dokumentu. To samowola Oddziału Prudnickiego.

Główny Szlak Sudecki im. dr. M. Orłowicza

Początkiem i końcem liczącego ponad 350 kilometrów Głównego Szlaku Sudeckiego są Świeradów Zdrój i Paczków. Czerwony szlak z Paczkowa do Prudnika jest przedłużeniem tego szlaku. Przedłużenie nie oznacza, że szlak im. Orłowicza został wydłużony. Lokalna inicjatywa działaczy z Prudnika nie została zaakceptowana i oficjalnie uznana przez centralne władze PTTK. Szlak między Paczkowem a Głuchołazami nie jest szlakiem górskim, zaś Prudnik nie znajduje się w Sudetach.

– Bo ja właśnie wróciłem ze szlaku Orłowicza. Ze Świeradowa dotarłem do Paczkowa i dalej nie szedłem...

– I dobrze pan zrobił! Tam się kończy Główny Szlak Sudecki. To jest niepoważne, że domalowano szlak tego samego koloru. Chcieli tam w Prudniku zaistnieć!

– ...dla mnie za Paczkowem to nie góry...

– No... taki tam teren. Na tej zasadzie można zrobić szlak do Cieszyna...

– Cieszę się, że dotarłem do źródła pewnych informacji. Dziękuję.

Żegnam się z człowiekiem-legendą i wychodzę na ulicę. Kraków wydaje mi się jeszcze ładniejszy...

Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej