W drodze do Poczdamu | Piękny Pałac Sanssouci | Jak było?
Myślę, że Cecile niezbyt komfortowo czuła się w 4-osobowym dormie. Trudno. Ja w każdym razie jestem przyzwyczajony.
Dziś podjedziemy do Poczdamu, by zobaczyć tamtejsze pałace i parki.
[zwiedzanie Poczdamu] Na 18:30 mamy kupione bilety na PolskiegoBusa. Podjeżdżamy autobusem miejskim na przystanku Berlin-ZOB.
– Podobał ci się Berlin? – pytam Cecile po zajęciu miejsc.
– Tak.
– Ale zadowolona jesteś, czy nie bardzo?
– Jestem zadowolona.
Hm. Wciąż nie mogę się przyzwyczaić do powściągliwości w wyrażaniu uczuć i opinii przez Cecile.
No nic, wracamy do Krakowa. Przy granicy po polskiej stronie jakaś nieprzewidziana dłuższa półgodzinna przerwa, potem jeszcze trochę korków za Wrocławiem. Po północy jesteśmy w Krakowie.
I tyle wycieczki. Jestem usatysfakcjonowany wyjazdem. Cieszę się, że zobaczyłem stolicę Niemiec z jej powszechnie znanymi symbolami: Bramą Brandenburską, wieżą telewizyjną i Murem Berlińskim. Szczególnie zadowolony jestem z wizyty w muzeum, gdzie zobaczyłem Wielki Ołtarz Zeusa i Bramę Isztar. Dobrą decyzją było rozszerzenie wyjazdu o Poczdam – miasto tak ważne dla powojennej Europy. Warto było zobaczyć tamtejszy pałac i ogrody Sanssouci. Koszt wyjazdu był całkiem niski: podróżowaliśmy tanim PolskimBusem i nocowaliśmy w najtańszym hostelu. Z pewnością moglibyśmy wydać dużo więcej na berlińskie atrakcje, miasto oferuje ich sporo. Tym niemniej czas pobytu wykorzystaliśmy na miejscu do maksimum.
Za pięć godzin muszę wstać do pracy, a później zacząć myśleć o wrześniowej podróży do Nowej Zelandii.