Dzień: [1] [2] [3] [4] [5]


Luqa – Kraków

środa, 19 X 2016


Polak upycha bagaże | Było fantastycznie!


Żegnamy się z Maltą.

– Wiesz – zwracam się do Cecile przy śniadaniu – cieszę się, że tu byliśmy. Ale szkoda, że nie wszystko widzieliśmy. Można by było tu spędzić jeszcze parę dni.

– Ja jestem zadowolona. I może tu jeszcze kiedyś przyjadę.

Kończymy pakowanie i szybko opuszczamy hotel. Nasz samolot odlatuje o 10:30, nie mamy zbyt dużo czasu. Podjeżdżamy bezpośrednim autobusem na lotnisko. Odprawiamy się i czekamy na przylot samolotu z Polski. Bezpośrednio przed wejściem na samolot, a już po opuszczeniu budynku portu lotniczego, pracownicy Ryanaira sprawdzają wyrywkowo wielkość bagażu podręcznego niektórych pasażerów. Bagaż jednego z nich nie mieści się do zwymiarowanego stelaża. Mężczyzna wciska na siłę swoją walizę, pomaga sobie kolanem i w końcu się poddaje. Te jego działania wzbudzają salwy śmiechu u pasażerów stojących w kolejce. Próbuje negocjować z pracownikiem, później wycofuje się z walizką. Pewno chce się pozbyć jakichś niepotrzebnych rzeczy, by uniknąć podwyższonej opłaty.

Lot do Krakowa przebiega bez już bez innych atrakcji.

Jaka była Malta? Fan-tas-tycz-na! To jedna z tych, jak to się brzydko mówi, destynacji, które dostarczają wrażeń bez wysiłku, łatwo i przyjemnie. Tygodniowy bilet (alternatywa drogi samochód) pozwala na bezproblemowe poruszanie się po całej wyspie. A nawet po dwóch – jeśli się przejedzie na Gozo.

Malta zdumiewa ilością zabytków, ich zróżnicowaniem. Bo przecież są tu wpływy i kultury chrześcijańskiej i muzułmańskiej. Zarówno ktoś zafascynowany historią jak i miłośnik przyrody może tu nie nudząc się spędzić bardzo długi czas. My, podczas czterodniowego pobytu, zobaczyliśmy, oczywiście, tylko część kraju, jak sądzę, tę najciekawszą, najbardziej atrakcyjną. W szczególności zachwyciła mnie stolica oraz przylegające do niej miasta po drugiej stronie zatoki. Fantastyczne były widoki kolorowych łódek w Marsaxlokk i błękit wody w Blue Grotto. Cieszę się, że było mi dane przejść się po łuku Azure Window. Cieszę się podwójnie, gdyż rok później (8 marca 2017) łuk przestał istnieć, łamiąc się i spadając do morza podczas silnego sztormu. Malta okazała się krajem, jak stwierdziłem, łatwym do zwiedzania. Język angielski jest powszechnie używany, transport bezproblemowy, a ceny – choć wyraźnie wyższe niż w Polsce – do zaakceptowania.


Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej