Dzień: [1] [2] [3]


(Bazylea) – Lucerna – Zurych – (Bazylea)

sobota, 2 III 2019


Rodzice i dzieci | Lucerna | Zurych |


Plan na dziś jest następujący: jedziemy do Lucerny, stamtąd do Zurychu i wracamy do Bazylei na lotnisko. Byleby tylko nigdzie nie spóźnić się na FlixBusa, bo by to nas drogo kosztowało.

Po śniadaniu idziemy na lotnisko. Próbujemy sobie skrócić drogę, co kończy się nadłożeniem drogi. Faktem jest, że GPS pokazywał inną trasę. W porcie lotniczym trzeba jeszcze przyjść na stronę szwajcarską, bo to z tamtej strony jest przystanek FlixBusa. – To naprawdę był dobry pomysł z Flixbusem – stwierdzam po raz kolejny. – A ile zapłaciłeś? – Bilety na wszystkie odcinki kosztowały 85 złotych od osoby. – Aha.

Ano tak. Fajnie jest jeździć z tatą i nie martwić się o wydatki. Chociaż Sergiusz wie, że jestem oszczędny i ma jakieś zaskórniaki od mamy. Jak ja spędzałem wakacje w jego wieku? Hm. Jeździłem na wyprawy rowerowe po Polsce i na obozy klubu Puls. Finansowałem je z własnej kieszeni, a zarabiałem na te przyjemności, udzielając korepetycji. To w jakiś sposób kształtowało moje podejście od życia, starałem się – w miarę swych możliwości – nie być dla nikogo obciążeniem. Ale też wiem, że w wielu rodzinach bogaci rodzice fundują swym – nawet dorosłym! – pociechom całkiem dostatnie życie. Na pierwszą wyprawę zagraniczną udałem się w wieku Sergiusza, bardzo długo zbierałem kilkaset dolarów, by sfinansować swój miesięczny wyjazd. Ale - bez dwóch zdań: miałem ogromną satysfakcję,że tak dużo udało mi się wtedy zobaczyć.

Nadjeżdża zielony autobus, wsiadamy.

[Opis Lucerny]

[Opis Zurychu]


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej