Dzień: [1] [2] [3-4]


Knossos – Heraklion – Palaiokastro – Suda

niedziela, 1 IV 2018


Plan na dzisiaj | Szukam noclegu | | |


Dziś rano będę oglądać pałac w Knossos. Byłem uprzedzony, że nie robi on wielkiego wrażenia. Taka prawda, że są to głównie rekonstrukcje, niewiele zostało z tego wszystkiego. Na szczęście wiele z artefaktów to znalezionych zobaczę w muzeum archeologicznym w Heraklionie. Bilety do pałacu w Knossos są łączone opcjonalnie ze wstępem do muzeum w Heraklionie. Po dopłaceniu jednego euro (czyli w cenie 16 euro) obie atrakcje są dostępne. Powszechnie zachęca się, wręcz zaleca, aby oglądać oba te miejsca tak, aby dołożyć obrazy tych znalezisk na przestrzeń w dopiero wtedy powstaje obraz w całości. Co dalej, jakie są plany? Zamierzam dzisiaj wrócić do Chani. A w każdym razie dotrzeć pod Chanię, a jutro zwiedzić półwysep Akrotiri. Wieczorem przejdę na lotnisko. Tyle planów, zobaczymy jak będzie.

Suda (souda)

Znalezione przeze mnie miejsce pokryte drzewami na mapie Google Earth okazuje się zboczem góry. Trudno się więc dziwić, że akurat to miejsce oparło się urbanizacji! Proces to jednak nieubłagany i ciągły. Z kolejnych dolin wyprowadzają się na wierzchowiny miejskie osiedla. Las po mojej prawej stronie jest gęstszy niż się spodziewałem. Ruch na drodze (ul. Deligiannaki) jest umiarkowany. Wyczekuję na odpowiedni moment i jednym susem przeskakuję przez rów na poboczu. Szybko wdrapuję się po skałkach na stromo wznoszące się zbocze. Ledwo widoczną ścieżką trawersuję wzgórze. Szybko się przekonuję, że lasek jest pokryty siecią ścieżek. Z wysiłkiem gramolę się teraz wprost pod górę po wilgotnej rudej ziemi. Nagle wyrasta przede mną kwiat: ma ponad pół metra wysokości, z wielkiego kielicha wyrasta jeszcze nierozwinięty ciemnofioletowy kwiat zwinięty w wąski szpikulec. To dziwo przypomina nieco dzbaneczniki, które widywaliśmy w Lambir NP (Malezja). Obfotografuję ten okaz z każdej strony, czując się jak Linneusz przy odkryciu nowego gatunku. Nie zdaję sobie jeszcze sprawy, za roślina ta występuje tu licznie w dolinie Avlaki, którą odwiedzę jutro.


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej