Kornel: moje podróże - Strona główna
W końcu dopiąłem swego i kupiłem w miarę tanie bilety na Wyspy Zielonego Przylądka. Dla Renaty, z którą odbyłem tę podróż było to pierwsze zetknięcie z Afryką, dla mnie – dopiero siódme afrykańskie państwo. Chociaż wyspa Santiago nie jest tak nasycona zabytkami jak Egipt, ludzie nie tak kolorowi jak w Senegalu, a przyroda nie tak bujna jak w Gambii, to przecież bardzo się nam tam spodobało. Odwiedziliśmy dwa parki narodowe, zachwycaliśmy się krajobrazami, choć pozostało uczucie niedosytu górskich wędrówek. Dwa dni spędziliśmy, relaksując się na plaży, w Tarrafal. Najfajniejsze wspomnienia wiążą się z wizytą u producentów grogu i uroczystościami kościelnymi w historycznym Cidade Velha.
"Europejska" Afryka. Chociaż wyspy geograficzne należą do Czarnej Afryki, to kraj jest w dużym stopniu zeuropejzowany, z postkolonialną architekturą, przyjaznymi ludźmi; nie odczuwa się tak mocno afrykańskości. 70% mieszkańców to Mulaci, a główne wyznanie to chrześcijaństwo (90%). Tak więc jest to kraj odpowiedni dla tych, którzy obawiają się Czarnego Kontynentu.
Różnorodność geograficzna i historia Nie bez powodu za cel wyjazdu wybraliśmy Santiago, wyspę na której są i wysokie góry i plaże, a także liczne zabytki historyczne. Można tu wędrować po lasach, zdobywać skaliste szczyty, jak i odpoczywać na nadbrzeżnych równinach.
Grog Wyspa kojarzy się mi z grogiem, którego skosztowaliśmy podczas przypadkowej wizyty u producentów tego tradycyjnego trunku. Dodam, że spodziewaliśmy się bardziej urozmaiconej kuchni, zwłaszcza dostępności ryb w tym wyspiarskim państwie.
Morna Powolne rytmy tradycyjnej muzyki granej na gitarze i skrzypcach towarzyszą kabowerdejczykom cały czas: w autobusie i na podworku, podczas świąt i na uroczystościach rodzinnych.
