Kornel: moje podróże - Strona główna
Przez wiele lat zarzekałem się, że nigdy nie pojadę do Egiptu. Nie wyobrażałem sobie siebie spędzającego czas w tłumie biurowców w Hurghadzie. Z opaską na ręku, z przypisanym leżakiem na hotelowej plaży :-((
Ale co innego tramping po Egipcie! 13 dni okazało się wystarczającym czasem, by przejechać ponad 4.280 kilometrów autobusami i pociągami po całym kraju: Od Abu Simbel po Aleksandrię, od Białej Pustyni po rafy koralowe Morza Czerwonego. Było wspaniale!
Dwa światy – Kultura staroegipska arabsko przeplatają się wzajemnie pokazują, jak długo i różnorodną historię ma kraj kojarzący się dla wielu jedynie z plażowaniem.
Nagabywanie – Nieustanne zaczepki, oferowania niechcianych usług i towarów a także zwykłe proszenie podatek podatek o datek, były zmorą w tym kraju. Niejednokrotnie musiałem dojść brutalnie pozbywać się na naprzykrzającego się egipcjanina.
Rafa koralowa – Po raz pierwszy zdarzyła się okazję do poznawania podwodnego świata podczas nurkowania. Przyjemność z obserwacji morskiej flory i fauny była na równi z podwyższonym poziomem stresu. Wolę snurkować!
Piramidy – To dość oczywiste z egipskie skojarzenie. Stojąc w Gizie pod piramidami łatwo zrozumieć, dlaczego są uważane za jeden z cudów świata.
Upały – Gorąco jest. Oczywiście, Egipt można odwiedzać o każdej porze roku, a tramping w lipcu można uznać za mało rozsądny. A jednak dało się przeżyć nieziemskie upały.
