Pod koniec wakacji ruszyłem na swą pierwszą wielodniową trasę rowerową. Zapakowałem do własnoręcznie uszytych torb rowerowych namiot, cienki śpiwór, kilka ciuchów i ruszyłem z Rymanowa Zdroju... Obiecałem mamie wysyłać jak najwięcej kartek z podróży.
Komentarze dopisano kursywą
| Krasiczyn2 VIII 1983 g. 17:00 82km. Jestem w Krasiczynie i gdzieś w okolicy będę nocował. Nie wiem, czy zdążę obejrzeć dzisiaj zamek. Był straszny upał, krople potu wyparowywały zanim doleciały do ziemi. Obiad: bułki + czernice. Jutro zwiedzam Przemyśl i Jarosław. Nocleg za Jarosławiem. Piotr |
| Przemyśl3 VIII 1983 g. 9:30 Jestem w Przemyślu. Nocowałem między Krasiczynem a Przemyślem. W K. oglądnąłem zamek z zewnątrz – nic ciekawego. W nocy zaczęły kręcić się obok namiotu zwierzęta. Dranie, zamiast spać przeszkadzały mi. Najpierw jakieś małe przeszło do strumyczka, potem drań zaczął piszczeć. Ok. 2:00 przyszły jelenie, przynajmniej jeden (strasznie ryczał). Chyba natknął się na jakieś mniejsze zwierzę, bo słyszałem nieco wcześniej skowyt(?). Oczywiście w nocy nie spałem*. Poza tym nie ukradli mnie. Wieczorem wyślę kartkę. Jadę do Jarosławia. P. * Tak to jest, gdy rozbija się namiot w lesie nad strumykiem... |
| Jarosław3 VIII 1983 g. 14:30 Jestem 15 km za Jarosławiem. Pogoda jak na razie dobra. Przejechałem dzisiaj ok. 65 km, razem 150. Nocleg gdzieś przed Lubaczowem. W Zamościu będę prawdopodobnie 6.9.83 plus minus 1 dzień. Jeśli coś chcecie napiszcie na post restante w Zamościu. Jeśliby "ktoś" do napisał to powiadomcie mnie o tym. Dalsza trasa: Lubartów – Horyniec Zdrój – Józefów – Zwierzyniec – Zamość (???). Piotr |
| Lubaczów4 VIII 1083 g. 8:15 (już) Jestem w Oleszycach 5 km przed Lubaczowem. Spałem w Zalesiu w ogrodzie(!). Zwierzęta leśne zamieniły się na domowe (obudziła mnie krowa o 5:20). Jako podkład miałem młockarnię (przerwa 22:00-5:00). Pogoda się psuje, ale nie pada. Dziś Horyniec Zdrój i Susiec(?). W Zamościu będę prawdopodobnie już w piątek wieczorem. Napiszcie coś, bo się nudzę. Do Sandomierza lub Mielca(?). Piotr |
| Tomaszów Lubelski4 VIII 1983 g. 18:00 Żyję. Jestem w Suścu. Szklana pogoda: przelotne opady i zimno. Rano, zapomniałem napisać, zepsuł się wentylek, niepotrzebnie wymieniałem dętkę. Byłem w Horyńcu i Radróżu. Zjadłem obiad! Pole namiotowe jak mnie uprzedzają kosztuje 50 zł*. Jutr, tj. w piątek dojadę(?) do Zamościa. Ile km przejechałem – napiszę. Pada. Piotr *Łezka się woku kręci ... To były ceny: 50 zł... oczywiście przed denominacją! |
| Roztocze ("Szumy" na rzece Tanew)5 VIII 1983 g. 17:45 Jestem w Zamościu od godziny. Przejechałem dziś ok. 80 km. Spałem pod dużym namiotem (80 zł), bo bardzo padało. Rano poszedłem szlakiem "szumów" i troszkę pobłądziłem po Puszczy Solskiej. Pogoda nieco poprawiła się, ale dalej niepewna. Napiszcie coś do Sandomierza, będę tam za 3-4 dni. Jutro zrobię pętlę: Zamość – Krasnobród – Zamość. Piotr |
| Krasnobród6. VIII 1983 g. 11.00 Jestem w Krasnobrodzie, zjem obiad w Zwierzyńcu i wracam do Zamościa. Spałem w domu u pp. D. Miasta prawie jeszcze nie oglądałem, trochę wczoraj oprowadziła mnie Ania (rynek, park, kościół, lody). Mała jest strasznie gadatliwa, pod tym względem jest lepsza od innych. Powiedziała, że się ze mną ożeni*. Bardzo dużo wydaję: nocleg w Suścu 80 zł, chleb + masło + 25 dag pasztetu = 180 zł; lody > 20 zł. Jutro najprawdopodobniej jadę dalej przez Biłgoraj. Piotr * Ania miała wówczas 5 lat. Ciekawe na kogo dziś wyrosła? |
| Zwierzyniec6 VIII 1983 g. 16:30 Wróciłem do Zamościa. Dziś 60 km. Zwiedzam z Anią miasto. Dotychczas przejechałem ok. 370, do Sandomierza ok. 150, do Rymanowa Zdroju ok. 200. Myślę, że zajmie mi to ok. 6 dni. Utrzymuję się na poziomie 200 zł/dzień (rachunki i kwity wyrzucam). Jutro, jak pisałem, Biłgoraj, nocleg w Harasiukach(??). Wysyłam tyle kartek, bo i tak nie ja płacę. P. |
| Zamość7 VIII 1983 g. 11:00 Jestem w Szczebrzeszynie, jadę przez Biłgoraj w kierunku Sandomierza. W R.Z. będę za ok. 5 dni. Dlaczego nie zadzwoniliście do Zamościa?* Napiszcie coś do Mielca, będę tam ok. 9 VIII. Piotr * A dlaczego ja nie zadzwoniłem? Nie miałem komórki czy co? Ech...! Komórki? Nawet się wtedy człowiekowi o nich nie śniło! |
| Szczebrzeszyn7 VIII 1983 g. 14:00 Odpoczywam po obiedzie w Biłgoraju (108 zł). Dziś jeszcze ok 30 km. Rower skrzypi, ale jedzie. Razem z dniem dzisiejszym tj. przez 6 dni przejadę 450 km. Ciekawy jestem, ile kartek doszło do Rymanowa Zdroju. Nocleg – Harasiuki, jutro Sandomierz. Piotr |
| Nisko8 VIII 1983 g. 7:30 Jestem w Krzeszowie, kilkanaście kilometrów przed Niskiem. Dziś Stalowa Wola – Sandomierz. Spałem, jak przewidywałem, w Harasiukach. Wieczorem dwie burze, w nocy przelotne opady. Namiot oczywiście przemókł, wysuszę po drodze. Prawdopodobnie zanocuję w Szebniach środa/czwartek. Piątek – R.Z(?). Piotr |
| Stalowa Wola8 VIII 1983 g. 14:00 Przejechałem dziś >70 km. Pogoda ładna, ale przeciętnie tak to wygląda: rano przed wschodem słońca bezchmurnie, do południa zachmurzenie duże, po południu przejaśnia się, wieczorem deszcz. Jechałem przez Nisko (Jak nazywa się mieszkaniec Niska?), Stalową Wolę (jak Nowa Huta), teraz jestem w Sandomierzu. Nie było żadnego listu na Poste Restante! Nie chciało wam się napisać do mnie, będę więc pisał do siebie. Z noclegiem będą chyba kłopoty. Piotr |
| Sandomierz9 VIII 1983 g. 4:00 Jestem w Baranowie Sandomierskim. Nocowałem tu w SSM. Na pierwszy rzut oka – komfort i b. miło, na drugi rzut – myszy chodzące po łóżkach*. Sandomierz mniej mi się podobał od Zamościa. W Baranowie zamek zamknięty, z zewnątrz – b. fajny. Jak przypuszczałem, wieczorem była burza. Piotr * O czym nie omieszkałem napisać w Księdze Gości schroniska :-p |
| Mielec9 VIII 1983 g. 10:00 Dziś długi dzień: Baranów – Szebnie lub Baranów – Rymanów Zdrój, czyli co najmniej 120 km. Przez Mielec przejechałem szybko, nie jechałem przez centrum. Obejrzałem dwa zameczki: w Rzemieniu i Przecławiu. W Szebniach będę ok 17:00-18:00. Jest to być może ostatnia kartka. Piotr * Rzeczywiście: pod wieczór dojechałem do Rymanowa; odpocząłem u Babci 2 tygodnie i ruszyłem w drogę do domu... |
| Biecz23 VIII 1983 Jestem za Gorlicami ok. 8 km. Wyjechałem z Szebni 8:30, czyli jestem na poziomie 20 km/h. Wiatry słabe i umiarkowane z kierunków północnych i północno-wschodnich, zachmurzenie zero; temp. ok. 20 C. Obiad za Grybowem, nocleg – ? Piotr |
| Krynica23 VIII 1983 g. 16:00 Dziś > 90 km, pogoda bez zmian, nocuję w schronisku. Obiad – jutro (dziś nie miałem czasu). Ser + herbatniki + oranżada* = 80 zł, widokówka 10 (chyba widać). Dwa bardzo długie i uciążliwe podjazdy, pierwsze przed Grybowem, drugie przed Krynicą (ok godziny prowadzenia). Jutro – w stronę Mszany Dolnej. P. * Ach, oranżada...! To były czasy... |
| Żegiestów24 VIII 1983 g. 8:30 Jestem w Muszynie, dziś jadę przez Piwniczną – Żegiestów – Stary Sącz(?). Mgła i zimno. Jestem przeziębiony >37o, w dodatku czymś się zatrułem. Piotr |
| Nowy Sącz24 VIII 1983 g. 15:30 Jestem w Nowym Sączu i mam na dzisiaj i na jutro dość jazdy. Jestem chory i wracam najkrótszą drogą do Krakowa. W St. Sączu kierownik schroniska był brudny i nieprzyjemny, więc pojechałem dalej. Pogoda dobra. Jem polopirynę, witaminę C i tabletki z krzyżykiem. Piotr |
| Beskid Wyspowy25 VIII 1983 g. 9:30 Limanowa. Jadę przez Mszanę, Myślenice, będę dziś w Krakowie. Jestem w stanie skrajnego wyczerpania, mam temperaturę. Dopiero teraz wiem, co to góry. Piotr |
| Mszana Dolna25 VIII 1983 g. 12:30 Do domu 60 km. A tak chciałem kiedyś napisać: "Everything is going beautiful". Mam nadzieję, że dojadę. Piotr |
| Kraków26 VIII 1983 g. 10:00 Może przesadzałem trochę w poprzednich kartkach, ale naprawdę źle się czułem. Obiad w Pcimiu – "Czarny Lew" – 150 zł, 4 dni, ok 300 km, około 600-700 zł. W domu wszystko w porządku. Idzie jesień: kwiatki mają ładne żółte liście. Moja opalenizna okazała się względnie trwała po umyciu się. Mamy b. głęboką wannę – korka przez wodę nie było widać. P. |
Spis wycieczek rowerowych Następna trasa Powrót do Strony głównej