Aktualnosci z podróży

Temat:
Treść:
Imię/email:
   
Temat:  Filipiny
Treść: Bylismy w gorach na Luzonie (tarasy, trumny wiszace) Dzis palawan. Upal. Caluje
Imię/email: Piotr
22.02.2016
Temat: Słowenia
Treść: Dojezdzamy do Lubljany. Padalo. Budapeszt super. Caluje.
Imię/email: Piotr
7.07.2013
Temat:  Peru
Treść: Jestem na Machu Picchu :))
Imię/email: Piotr
3.05.2013
Temat: Boliwia
Treść: Jestem w La Paz. OK. Jutro Salar de Uyuni. Co u babci?
Imię/email: Piotr
26.04.2013
Temat: Lima
Treść: Jestem w Limie. Wszystko ok. Sprawdz poczte.
Imię/email: Piotr
18.04.2013
Temat:  Armenia
Treść: Byłem w Tatev, Zorats Karer i Noravank, jutro do Tbilisi, lot o 4 rano środa. Zadzwonię z Warszawy. U mnie wszystko OK.
Imię/email: Piotr
3.10.2011
Temat:  Góry Barguszat
Treść: Leżę na cudownej łące (2500-3000 m) wokół ośnieżone szczyty, poniżej bajkowa dolina Voronet z Diabelskim mostem i monastyrem z VII w. Jutro Erywań.
Imię/email: Piotr
1.10.2011
Temat:  Armenia
Treść: Dziś dużo zwiedzania - 4 miejsca. Odliczam dni do powrotu. Leje.
Imię/email: Piotr
30.09.2011
Temat:  Aragac
Treść: Jestem w Armenii u stóp Aragaca, jutro spróbuję wejść na południowy wierzchołek 3893 m n.p.m. Oby tylko pogoda była! Potem jadę do Erewania.
Imię/email: Piotr
28.09.2011
Temat: Khinaliq
Treść:  Wlazłem na jakieś 3100 m, dziś pogoda zła, wróciłem z gór z owcami. Jadę do Seki. Muszę znaleźć nocleg. OK. Powoli opuszczam Azerbejdżan.
Imię/email: Piotr
26.09.2011
Temat:  Baku c.d.
Treść:  Baku zachwyca. Byłem na starówce, polach naftowych, w świątyni zoroastriańskiej i tam, gdzie płonie gaz z ziemi. Na razie wcinam polskie herbatniki - drogo tu.
Imię/email: Piotr
26.09.2011
Temat: Baku
Treść: Jestem w Baku, mam noclegi w obskurnym mieszk. Widziałem wulkany błotne i petroglify. Wymęczony jestem - nocny lot i 700 km. Ludzie pomocni, inni pazerni.
Imię/email: Piotr
25.09.2011
Temat:  Azerbejdzan
Treść:  Jestem w Azerb. Jadę do Baku.
Imię/email: Piotr
23.09.2011
Temat:  Najwyzszy szczyt Libanu
Treść:  Kornet al Sawda 3088 m npm zdobyty! Cudowna pogoda i super ludzie. Jutro monastery w dol. Kadish.
Imię/email: Piotr
09.09.2011
Temat:  Dolina Kadisz
Treść: Jestem w Dolinie Kadish, przede mną 300-metrowy wąwóz, który pokonałem. Spodnie podarte, ale warto było. Wioski wiszą nad przepaściami, cudnie. Ucho OK.
Imię/email: Piotr
08.09.2011
Temat:  W górach Szuf
Treść:  Byłem w górach Szuf: pałace, kościoły maronickie, krajobrazy. Boli mnie ucho (klima lub przeciąg w busie) coraz bardziej. Antybiotyk? Mogę wytrzymać ;-)
Imię/email: Piotr
07.09.2011
Temat:  Baalbek!
Treść:  Dziś Baalbek i Anjar. Podobało mi się. Libańczycy sympatyczni. Noga nie boli bardzo. Ok.
Imię/email: Piotr
06.09.2011
Temat:  Wycieczka na południe
Treść: Jask. Jeita były najwspanialsze. Dziś Sydon i Tyr. Chodzę po ulicach sprzed 2000 lat. Upał. Drogo. Jutro Baalbek?
Imię/email: Piotr
05.09.2011
Temat:  Pierwszy dzień w Libanie
Treść: OK. Rzeczy w hotelu a ja w Byblos (wykopaliska). Upał, chcę dziś Jeita Grotto.
Imię/email: Piotr
04.09.2011
Temat:  Kair
Treść: Wracam we wtorek, zadzwonię. Zwiedzamy Kair, wczoraj piramidy i tańce Wirujących Derwiszy. Upały.
Imię/email: Piotr
24.07.2011
Temat:  Biala Pustynia
Treść: Byliśmy na White Desert i w Luksorze, dziś Asuan. Mrozów tu nie ma.
Imię/email: Piotr
15.07.2011
Temat:  Tatry Zachodnie
Treść: Dziś Baraniec 2186 m. Zimno, deszcz. Wracamy jutro.
Imię/email: Piotr
01.07.2011
Temat: 
Treść: Udany dzień w Słowackim Raju. 7 h drabinek, kładek i mostków.
Imię/email: Piotr
29.06.2011
Temat:  Krywań
Treść: Nieudane wejście na Krywań: deszcz wicher. Jutro Słowacki Raj.
Imię/email: Piotr
28.06.2011
Temat: Czerwona Ławka
Treść: Przeszliśmy najtrudniejszy szlak - Czerwoną Ławkę. Śpimy 2 noce w Nowej Leśnej.
Imię/email: Piotr
27.06.2011
Temat: Zdiar
Treść: Śpimy w Zdiarze, nie udało się nam dojechać dalej.
Imię/email: Piotr
26.06.2011
Temat: Babak,Tabriz.Istambul
Treść: Tak, tak. To juz koniec mojej wycieczki. Przez ostatnie dni pokrecilem sie pod granica azerska. pol dnia w Tabrizie ı fruuu do Turcji. Czekajcie na szczegolowa relacje we wrzesniu.
Imię/email: Piotr Kornel
31 sierpnia 2006
Temat: Mashhad, Teheran,Morze Kaspijskie
Treść: Ho ho ho... troche sie wydarzylo od ost wiadomsci.. Bylem w najswietszym miescie iranskim - Mashhadzie, w sanktuarium Imaa Rezy dotknalem srebrnych krat... Niech sie inne perskie meczety schowaja.. Bylo super. Potem powrot do Teheranu i wyjazd przez gory Elburs nad morze. Widzialem Demawend! Nastepnego dnia czyli dzis - kapiel w Morzu Kaspijskim
Imię/email: Piotr
26 sierpnia 2006
Temat: Kerman, Rayen i Mahan
Treść: Bedzie krociutko bo sie spiesze.. Kerman to dwa noclegi, i calodzienna wycieczka do twierdzy w Rayen - malego Bam, Wspaniala architektura glinianego miasta. Pozniej Mahan, niewielka wioska u podnoza gor - a w niej sympatyczne popoludnie w rajskim ogrodzie otoczonym pustynia...
Imię/email: Kornel
24 sierpnia 2006
Temat: Shiraz i... Busher
Treść: Ha ha ha ha... pozdrawiam wszystkich znad Zatoki Perskiej :-) Nie jest najgorzej... za chwile pojde sie kapac w zatoce, niech sie tylko choc troche ochlodzi! Przyjechalismy tu (tj do Busher) wprost z Shirazu. Rano bylismy w trzech wspanialych meczetach wczoraj dzien byl rownie urozmaicony: rano wycieczka do starozytnego Persepolis (hint: google.com!) pozniej groby krolewskie w Rasht e Rostam. W Shiraza obejrzelismy natomiast cytadele i medrese. Jest ok
Imię/email: Kornel
19 sierpnia 2006
Temat: Esfahan
Treść: skasowalo mi wiadomsc wiec krotko: Najpierw byly fantastyczne koscioly armenskie orzez slawne mosty. Na wspanialy plac Imama zagladalismy wielokrotnie; wieczorem bylismy na modlitwach w meczecie Imama, dzis w meczecie Jameh i Lotfollah Jedziemy wieczorem do Shiraz
Imię/email: Piotr
17 sierpnia 2006
Temat: Esfahan
Treść: Zaczelismy od dzielnicy amenskiej - kilka kosciolkow w poludniowej czesci miasta. To zupenie inny swiat - kosciol wschodni. Poxniej byly slawne wieloprzeslowe mosty. Najwspanialszym miejscem w Esfahanie jest oczywiscie plac Imama, zagladalismy tu wczoraj i dzie wielokrotnie: otoczony palacami meczetami i bazarem zmienia sie wciaz podczas dnia i nocy. Wieczorem poprzygladalismy sie muzulmanom podczas modlitwy, poklaskalismy pod glowna kopula uzyskujac 7-krotne echo. Upal dokucza, jemy lody i pijemy zam-zam. Targujemy sie ostro kupujac pamiatki. Wieczorem jedziemy do Shiraz
Imię/email: Piotr Kornel
17 sierpnia 2006
Temat: Kashan
Treść: Kaszan to bez watpienia przepiekne miasto. Szybko zameldowalizsmy sie w hotelu, i ruszylismy zwiedzac medresy meczety oraz tzw tradycyjne domy/ Te ostatnie sa czyms wyjatkowyym. To po prostu pieknie zdobione rozlegle rezydencje z ogrodami i sadzawkami. Bylismy rowniez w lazni - dzis to tylko obiekt turystyczny W poblizu murow miejskich - 10 metrowej konstrukcji zjedlismy porzadny obiad miesko z ryzem i pomidorami smazonymi. Po drodze byl oczywiscie bazar, , poczatkowo puty, po sjescie wypelnil sie barwnym tlumem i towarami. Ale najprzyjemnieszy byl wieczorny spacer po ... dachach bazaru... wzpinalizmy sie na kolejne kopuly, myszkowa;ismy po zakamarkach. Nie musze dodawac, ze panorama miasta sprawila fantastyczne wrazenie. Czesc Kashanu zbudowana jest z niewypalanej gliny zmieszanej ze sloma - te wpol rozwalone domy, popekane sklepienia, mury w poludniowym sloncu przypomnaja mi Bam. Podczas przejazdu przez hamade temperatura siegala 42C
Imię/email: Piotr
17 sierpnia 2006
Temat: Alamut
Treść: Z halasliwego Teheranu ucieklemw gory Elburs. Pojechalem do Qazvin i dalej okazja do Gazor Chan, ruin starozytnego zamku w krainie Alamut. Coz to za piekna byla droga!! Jak w Atlasie lub w Tian Szanie! Przez trzy godziny pokonywalismy przelecze i zjezdzalismy do przepieknych dolin pelnych zieleni skrywajacych wioski. Kierowca wzial mnie do domu, na obiad. zielony ryz, kwasne mleko i ciasto chlebowe. Mniam! Potem do zachodu slonca siedzialem wsrod ruin zamku - jednego z Assassin Castles. Rano zwiedzalem Qazvin- mnostwo meczetow, kilkusetletnie cysterny i medresy. Bylo super!
Imię/email: Piotr Kornel
14 sierpnia 2006
Temat: Lorestan 2
Treść:  W Shush - wspanialy meczetz grobem Daniela, muzeum palad Dariusza i francuska twierdza De Morgrafa. Dalej minibusami do Khorramabadu. I teraz to, co najlepsze. Mlody facet Hojat, zaopiekowal sie mnaosze i w miescie: Oprowadzi po zamku, i muzeum (mielismy jeszcze ekstra przewodniczke) zafundowal wszystkie przejazdu na terenie miasta, zaprosil do swojego domu (6 rodzenstwa, tu zostalem ugoszczony jak krol. dywany, soki, herbata. a pozniej obiad: ryz, miesko pieczone pomidory, trawy z mieta placki chlebowe.kumys lekko posolony. super! Potem jeszcze sesja filmowa, rozmowy polityczne )ehm) i gospodarcze. Wreczylem skromne dwie pisanki w podarunku a dostalem wspaniala recznie robionranczyk odwizl mnie potem na dworzec i zaf\undowal bilet (nie chcial pieniedzy - jestem tu gospodarzem). Po 8 godzinach wyladowalem w teheranie
Imię/email: Piotr
12 sierpnia 2006
Temat: Lorestan 1
Treść: To byla wspaniala wycieczka i niecodzienna przygoda. Najpierw zapakowalem sie dao autobusu jadacego do Hamedanu. grat ledwie wjezdzal na przelecze, 2 godziny spozninia. Musialem szybko przesiasc sie na nocny autobus jadacy do Ahvazu. to duze miasto pod granica iracka. Wysiadlem o 5 nad ranem w Shush, przespalem do wschodu slonca na glebie przy posterunku policjai i pojechalem taksowka do Choqa Zanbil (60km , 50000R) by obejrzec jedyny dostepny w tej czesci swiata ziggurat elemickiu sprzed 3000 lat.
Imię/email: Piotr
12 sierpnia 2006
Temat: test
Treść: 
Imię/email: 
12 sierpnia 2006
Temat: Teheran
Treść: No to jestem na miejscu. wczoraj po poludniu pzekroczylismy granice iranska, zadnych problemow, panie zalozyly sobie chusty, ja kupilem walute i umylem sie. Jeszcze jedna noc w autobusie i rano wyladowalem na podrzednym dworcu w stolicy. Mila Iranka zafundowala mi bilet na miejski autobus i juz bylem na placu Imama Chomeiniego. Stad dwa kroji do Mashhad Hotel . Warunki znosne (dorm 30.000R), towatzystwo miedzynarodowe, takze dwojka Polakow, ktorzy wlasnie wrocili z Demawendu (gratki, panowie!). Teraz czekam na Jarka, ciekawe kiedy przyleci do Teheranu. Byc moze wybiore sie na dwu-trzydniowa wycieczke zobaczyc Mashhad albo Choqa Zanbil i slawne zigguraty. Jeszcze nie postanowilem. Musze sie oswoic z cenami lokalnymi. Wczoraj o 21.00 temperatura +34C, rano 28C. Na ulicach duzy ruch panie na czarno, panowie koszule w kratke lub paseczki. Nikt tu nie nosi czapek - maja zdrowie... hehe. Zgolilem brode - niestety Dzis pozwiedzam stolice i podejme decyzje co dalej
Imię/email: Piotr Kornel
09 sierpnia 2006
Temat: 
Treść: sorry za literke "i"
Imię/email: 
07 sierpnia 2006
Temat: Stambul
Treść: No.skoro sıe wybralem do Iranu to... jade! Z Za gdwıe godzıny mam autobus do Teheranu(25 USD). bede tam zdaje sıe za 50 godzınç a moze ı 60 kto to wıe? Rano kupılem bılet, podjechalem do Sultanahemet ı zwıedzılem po raz drugı Blekıtny Meczet oraz po raz pıerwszy Hagıa Sofıe (w ponıedzıalkı juz otwarte, nıestety 10Y). Upal oczywısıe dokucza, fıgı dojrzewajaç agawy kwıtna... Jest OK
Imię/email: Pıotr Kornel
07 sierpnia 2006
Temat: Bukareszt
Treść: Heh, znowu sie nie wyspalem. nocny pociag do Braszowa. pozniej ultranowoczesnym rapidem do Bukaresztu. No, kosztowalo mnie to troche. 75 lei. Mam bilet do Stambulu na 15, (90 lei cena wyjsciowa 125) . Ogolnie nie jest najgorzej, jutro rano bede na miejscu. W Rumunii na prowincji wcia biedni, osiedla podmiejskie - tragedia, nowoczesnosc widoczna w elektronicznym systemie biletowym, komorki sa bardzo popularne. Na razie mam zarcie z Polski, za ostatnie 3 leje kupe chleb, wczoraj musialem wyrzucic zepsuty ser zolty. To tyle :)
Imię/email: Piotr Kornel
06 sierpnia 2006
Temat: W drodze do Iranu - Oradea
Treść: Nocny pociag do Budapesztu, dokupilem bilet na teranie Sowacji, potem w apiszkolcu. Potem duzo nerwow, nieudany autostop i ma wieczor zajechalem do Oradi n w Rumunii. Jutro - Bukareszt
Imię/email: {potr Kornel
05 sierpnia 2006
Temat:  Jestem w Czycie
Treść: Dojechalem do Czyty. Niestety musze tu spedzic 15h w oczekiwaniu na pociag do Moskwy. Pisze niestety bo w tych syberyjskich maistach nie ma zbyt wiele do ogladania. Wlasciwie juz moglbym stad pojechac, widzialem Nowa Cerkiew (chram) i Plac Lenina. Moze zrobie sobie spacer za miasto. Noc mialem w dusznym pociagu - miejsca obszczije ale spalem na gornej polce, raczej drzemalem. Rano bylo tu 11 stopni, na szczescie jest ladna pogoda. W dalszym ciagu mam uporczywa chrypke i kaszel, zastanawiam sie czy nie brac antybiotyku. W Moskwie bede 27 rano. Policzylem orientacyjnie, ze w Chinach przejechalem 15.000 km. To naprawde duzo. To 500 km dzie w dzien. No ale zobaczylem kawal kraju!
Imię/email: Piotr
22 sierpnia 2005
Temat:  Zabajkalsk
Treść: Jestem juz w Rosji, przekroczylem granice w Zabajkalsku. Wieczorem mam pociag do Czyty, tam spedze pol dnia i jade do Moskwy. Wyglada na to, ze wszystko pojdzie dobrze. Ostatnie dni byly pelne nerwow dla mnie: czy granica bedzie otwarta, czy uda mi sie ja przekroczyc wlasnie dzisiaj. Poszlo. Z Pekinu do granicy jechalem na siedzaco 30 godzin. Mozna sie przyzwyczaic. Jestem zadowolony z wycieczki. Mimo ze zabraklo mi moze 1 - 2 tygodni, by zobaczyc jeszcze inne miejsca, ktore planowalem. Ale podrozowanie po Chinach jest bardzo meczace, Chinczycy sa nie do wytrzymania. Ciesze sie ze wracam do domu. Plecak mam ciezki od roznych drobiazgow. Jestem przeziebiony, chrypka, nie umiem powiedziec czy to chinski syndrom czy tylko ptasia grypa. W pociagu sobie odpoczne i popiore rzeczy. Wszystko mam brudne i smierdzace.
Imię/email: Piotr
21 sierpnia 2005
Temat: Wracam do domu
Treść: Jutro opuszczam Pekin. Denerwuje sie, bo nie wiem jak bedzie z przekroczeniam granicy w Manzhouli, czy jest tam rowniez przejscie drogowe. I czy bedzie otwarte w niedziele. Koncze swoja droge. Bylem na chinskim murze, w palacu letnim, zakazanym miescie, kilku swiatyniach itp. Bylem nad morzem zoltym Dzis kupowalem prezenty w uliczkach Hutongu. Jestem zadowolony ale zmeczony ; teraz 30h hard seatera do Manzhouli.
Imię/email: Piotr
18 sierpnia 2005
Temat:  Pekin
Treść:  dotarlem do Pekinu! Tak, naprawde tu jestem, dojechalem tu po trzech dniach w pociagu z Kunmingu. Ostatnia noc to byl horror - jechalem z Zhengzhou hard seaterem - ze 150 osob w wagonie, lezacych miedzy lawkami, pod lawkami, w kiblu, wszedzie gdzie sie dalo. No, ale jestem! Caly i brudny! No moze juz nie brudny (ale spocony) - bez trudu znalazlem tani hotel (25 Y), malo tego mam bilet do Manzhouli na 19.08. Wiec jeszcze jeden problem z glowy. Pozostaje jeszcze tylko przekroczyc granice rosyjska... Ale to nie wszystko. Ledwie zakwaterowalem sie w hotelu a juz wyjezdzalem z miasta. Pojechalem z dwiema Slowenkami na Wielki Mur. I to nie do typowo turystycznego miejsca - ale zdala od tlumow, chodzilismy po murze sami. Pogoda tu okropna: goraco i parno, co chile pada krotki deszcz (po poludniu). Niemniej jednak szczesliwy jestem z bycia w tym miescie. Bo jak by jednak nie powiedziec Pekin - juz sama nazwa - ma w sobie cos magicznego. O nim wszyscy slyszeli, (choc o jaskiniach Mogao nie). A jednak to miasto robi wrazenie! 12 milionow ludzi, 100 tysiecy taksowek, to wszystko rusza sie i tetni zyciem. Sam ruch uliczny warty jest dluzszej analizy! Jutro zaczynam zwiedzac: Zakazane miasto, palac letni. .... I wyskok nad morze zolte. Zmeczony jestem . To juz 34 dzien podrozy.
Imię/email: Piotr
15 sierpnia 2005
Temat:  Jestem w Kunmingu
Treść:  jestem teraz w Yunanie, utknalem na dwa dni. Moze zdaze zaliczyc jeszcze Tai Szan. Potem Pekin i wyskok nad Moze Zolte (musze!). Granice chinska przekraczam 21 sierpnia.
Imię/email: Piotr
10 sierpnia 2005
Temat:  Jestem w Emei,
Treść:  to slawna miejscowosc z klasztorami polozonymi w gorach na wysokosci 3000m. Odpuszczam je sobie. Gor mialem juz w Chinach duzo, buddyzmu tez. Wczoraj ogladalem Da Fo - najwiekszego stojacego Budde na swiecie. Bilet do Kunmingu mam juz kupiony, po 17h na siedzaco (hard seater) bede w stolicy Yunnanu, znanej jak wiadomo z uprawy herbaty. Plantacje herbaty zreszta juz widzialem wczoraj, takze tarasy z polami ryzowymi. W ogole tu juz inna roslinnosc niz w gorach mimo ze Syczuan to gorska prowincja. Pelno tu bananowcow, bambusow, wiecznozielonych roslin; najgorsza jest 100% wilgotnosc powietrza i upal - czue ze sie rozplywam, wszystko mam przemoczone. Minelo niespelna 30 dni od mojego wyjazdu w Chinach jestem ledwie 20 dni a czuje sie jakbym byl w drodze pol roku. Ale zobaczylem juz i pustynie i wysokie gory i starozytne miasta; poznalem Ujgorow i Tybetanczykow. W Kunmingu odpoczne moze dwa dni (krotki wypad za miasto) i wracam w strone Pekinu. Tam kilka dni.
Imię/email: Piotr
9 sierpnia 2005
Temat:  Jestem w Garze (Syczuan)
Treść:  I to w dodatku czyms struty. Boli mnie brzuch od klku dni i mam goraczke. Dzis jechalem od 7 do 16 jutro kolejne 14 h autobusem. Denerwwuja mnie chinczycy. Syczuan jest piekny, mieszkaja tu (m.in.) Tybetanczycy, gory z lodowcami 6000m. Teraz moze pojade do Kunmingu, całkiem na poludnie by zobaczyc dzungle. Ale nie wiem. Potem do Pekinu na kilka dni. Granice ros. przekrocze 20 lub 21 sierpnia. potem 8 dni w pociagu
Imię/email: Piotr
6 sierpnia 2005
Temat:  Tybet
Treść: Jestem w Tybecie, tak naprawde to na pograniczu dwoch prowincji Qiuchai i Syczuan. Ta wioska to Siqu. Dzis i wczoraj bylem wlasnie w tybetanskich miejscowosciach, wokol gory 5500m, dzis zaliczylem przelecz 4700metrow. Tybetanczycy i buddysci sa niesamowicie kolorowi - mnisi chodza na pomnaranczowo-bordowo, tybetanczycy - najrozniej: mezczyzni maja dlugie wlosy, spinki; kobiety szarfy, srebrne ozdoby, smaruja sobie twarze na bialo, nosza zabawne kapelusze. Jest tu pieknie. Podrozuje sie ciezko, slaba komunikacja, dzis znow sie nawsciekalem na Chinczykow za zawyzanie cen. Jutro jade w strone Leshanu.
Imię/email: Piotr
5 sierpnia 2005
Temat:  Jestem w Xinningu
Treść:  za chwile mam autobus do Xiewu, to daleko w gorach widoki beda niesamowite. Pisze na klawiaturze ze startymi znakami sorry. Nie dojechalem do Golmudu, musialem wykrecic do Urumchi (muzeum z mumiami) i do Turfanu (wspanialy meczet i starozytne miasto obok, widzialem rowniez karezy - system podziemnych kanalow doprowadzajacych wode z gor. Stamtad pojechalem do Duonhongu (czy czegos w tym rodzajun) by zwiedzic (cholernie drogo) slawne jaskinie Mogao. To wspaniale miejsce z wykutymi grortami w scianie gory, wewnatrz malowidla i posagi sprzed wiekow - takze takie liczace 30 metrow wysokosci. Teraz czeka mnie przeprawa przez gory - to juz wyzyna tybetanska z przeleczami 5000m. Wyjmuje polara!.
Imię/email: Piotr
sierpnia 2005
Temat:  Jade do Golmud
Treść:  ...i nie wiadomo jak dlugo bedzie przerwa w wiadomosciach - bede przejezdzac przez male miejscowosci - tam moze nie byc internetu , potrwa to kilka dni. Droga ktora wybralem to poludniowy Szlak Jedwabny, prowadzi skrajem pustyni Takla Makan, rownolele do Wyzyny Tybetanskiej. Pobyt w Hotanie nie byl az tak interesujacy jak w Kaszgarze - starozytne resztki sa zlokalizowane daleko poza miastem, pozostalo mi wiec podpatrywanie zycia bazarowego i ulicznego. Wczoraj sie zloscilem na Chinczykow za podwajanie cen dla cudzoziemcow i brak znajomosci angielskiego. Ale nie jest najgorzej: wszedzie zarcie dostepne, mozna kupowac ciuchy, itp, wlasciwie nic nie trzeba brac z Polski ze soba...
Imię/email: Piotr
29 lipca 2005
Temat: Jestem w Hotanie
Treść:  Udalo mi sie fantastycznie dzisiaj. Zamiast jechac noca tak jak te trzy moldawianki za 75 Y, pojechalem rano do Yarkand (meczet super) potem wspolnie taksowka do Kirgilik (super meczet) a potem znow autobusem do Hotanu. A droga przez pustynie Takla Makan :-) I hotel tani, 20 Y (2.5$). Jutro sie zorientuje co robic dalej.
Imię/email: Piotr
27 lipca 2005
Temat:  Kaszgar
Treść:  Jestem w kaszgarze bede pisal bez sprawdzania bledow tak bedzie szybciej i wiecej. Kaszgar to cudowne starozytne miasto na Jedwabnym szlaku. Sa tu stare dzielnice zamieszkale przez ludnosc pochodzenia ujgurskiego. To muzulmanie, pelno tu meczetow, kobiety i mezczyzni chodza w tradycyjnych strojach: bajecznie kolorowe suknie chusty na glowie mezczyzni kolorowe kwadratowe czapeczki. Targowisko jest niesamowite; tysiace stoisk z samymi materialami, samymi butami, przyprawami, rekodzielem itd. Upal nieziemski. Zycie tu tanie: place za dorm (miejsce do spania) 15 Y, zarcie - to jest obiad (jedno danie zup tu nie ma w zasadzie) 5 -10 Y staram sie zjesc za 6Y. Kilo brzoskwin 2 Y lody sobie dzis zjadlem za 3 Y po litra. Autobus miejski - 1 Y. A teraz ile to juan? 40 groszy :-))) Mozna sie zakochac w takim miescie. A jacy tu fantastyczni ludzie. Mowie o Ujgurach ale tez i Chinczykach ! Przepiekne maja twarze; i dzieci tez! Bilet powrotny mam kupiony na 21 sierpnia. mam nadzieje ze go nie zgubie i ze wytrzymam tu do konca.
Imię/email: Piotr
25 lipca 2005
Temat: Jestem w Yiningu
Treść: Nie jest najgorzej. Grupy jeszcze nie odnalazlem sa dalej na poludniu. Podroz jest bardzo meczaca dzis po raz pierwszy bede spal w normalnych warunkach tj w hotelu. Wszystko jest tu po chinsku ludzie tez inni ;-) Kurs dolara wzgledem wczoraj obnizono i to bardzo przykre dla mnie. Przejechalem przez Kazachstan w miare bezpiecznie, nocowalem u Ujgura, bracia pobili sie m.in. o to u ktorego mam nocowac. Upal oczywiscie jest choc jest dzis pochmurnie.
Imię/email: Piotr
22 lipca 2005
Temat: Jestem w Nowosybirsku
Treść: kosztowao mnie to sporo nerww (i pieniedzy). Ale jestem i ok. A najwazniejsze ze jade dzis do Almaty. Bede tam 21 rano o 9.00 Mam nadzieje ze jeszcze tego smego dnia znajde transport do Yiningu. Bilety na droge powrotna mam kupione z Czyty do Brzescia, musze tylko dokupic jeden bilet do Czyty. W pociagu nagadalem sie z Rosjanami :-)
Imię/email: Piotr
19 lipca 2005
Temat: Jestem w Woronezu
Treść:  Jest tak: w Almaacie bede 9.00 rano 21 lipca. Jesli bedzie transport do Yiningu w ten sam dzien to dobrze. Jesli nie - dotre do chin 22(?) teraz jestem w Woronezu, i mam bilety kupione do Almaty. Ogolnie jest ciezko z podrozowaniem - wciaz brakuje biletow na najblizsze pociagi, ale jakby nie bylo posuwam sie do przodu. Upal i przelotne deszcze. Zwiedzilem wieczorem Kijow, potem wycieczka po chramach w Charkowie. W Bielgorode w biegu wskoczylem do pociagu ( bez biletow) i cala noc jechalem do woroneza oddalonego lewie o 270 km . Ale tylko za 150 rubli. Oczywiscie jestem zmeczony i z tego zmeczenia nawet nie chce mi sie jesc. Gdy wsiade do pociagu do Nowosybirska poczuje spokoj i skoncza sie nerwy. Szkoda, ze nie kupiem biletow w Brzesciu do Moskwy i dalej. No nic, nie jest zle. Teraz zwiedzam miasto, ludzie na ogol sa mili (w pociagu) lub srednio mili (na ulicy)
Imię/email: Piotr
16 lipca 2005
Temat: Jestem w Kijowie
Treść: wyruszylem i,.... utknalem. na dworcu we Lwowie szybko przesiadlem sie na autobus jadacy do Kijowa i po 9 godzinach jazdy znalazlem sie na gigantycznym dworcu. Kolejki do kas - makabryczne. Dostalem bilet na kupiejny wagon diopiero po polnocy do Charkowa. Jutro bede sie staral przekroczyc granice rosyjska i jak nadalej zajechac w strone Nowosybirska. Oczywiescie ani Lwowa ani Kijowa nie mialem czasu zwiedzac - ot tyle co na dworcu. Po drodze biedne wsie ukrainskie i kiepskie drogi. Na przemian slonce przypieka i pada deeszcz.
Imię/email: Piotr
14 lipca 2005
Temat: Juz w Moskwie...
Treść: Podroz transibem minela szybko, teraz jestem w stolicy i czekam na polaczenie kolejowe z Brzesciem. Niestety bilety na najblizsze pociagi z plackartami wysprzedane, zas kupe do warszawy kosztuje 2450 rubli!! Zwariowali. Tymczasem odwiedzilem Muzeum Puszkuna (240 rubli) i kreml
Imię/email: Piotr
31 lipca 2004
Temat: Terejdz
Treść: Majac do dyspozycji kilka dni w ulan Bator wybralem sie wczoraj do pobliskiego Parku Narodowego Terjdz. Gorki przypominajace Gory Stolowe, troche Beskidy. ladne widoki. Zdobylem najwyzsza gore w pasmie Orog Yamaat uul (2197mnpm), odwiedzilem dwa klasztory, Turtle Rock, jaskinie i stropem wrocilem do UB. A w stolicy - swiatynie buddyjskie: mniam , mniam! cos wspoanialego... posagi, mnisi, bebny, modlitwy, kadzidla... az zal wyjezdzac...
Imię/email: Piotr
24 lipca 2004
Temat: Powrot...
Treść: Bilety mamy kupione: powrot bedzie komfortowy, kupe az do Moskwy... I to chyba taniej i szybciej niz
Imię/email: Piotr
22 lipca 2004
Temat: I znow w Ulan Baator....
Treść: Karakorum bylo po prostu piekne. Zespol swiatyn skapany w popoludniowym sloncu... lsniace zlotem posagi Buddy... mali kolorowi mnisi spiewajacy swe modlitwy... A pozniej okropna droga do stolicy! Ile osob moze sie zmiescic w vanie? Jechalo nas 19 :-( Na szczescie na koncu drogi czekal nas prysznic i lozko...
Imię/email: Piotr
21 lipca 2004
Temat: Jestem w Cecerleg
Treść: Z Moron zabralismy sie z Francuzami jeepem do Caagan Nuur. Przyjemna okolica (Park Narodowy). Nastepnego dnia podeszlismy kilka kilometrow do wulkanu Horgo. To juz moj trzeci zdobyty wulkan - ten by co prawda malutki (ale ladny). Stamtad wrza z mongolska rodzina przejechalismy do Cecerleg. Wczoraj zaliczylismy miejscowe muzeum i klasztor. Teraz bedziemy szukac transportu do karakorum i Ulan Baator
Imię/email: Piotr
20 lipca 2004
Temat: W Moron
Treść: Wrocilismy do Moronpo kilku dniach trekkingu nad JezioremChubsugul.Zdobylem Ich Uul (2961mnpm).Widzialem renifery, jaki i wielblady.Odwiedzilismy plemie Caatanow (co prawda bardzo skomercjalizowane). Teraz probujemy wydostac sie z Moron do Charchordin i Cecerleg.
Imię/email: Piotr
17 lipca 2004
Temat: Ulan Bator
Treść: Po przejechaniu 8.500 km dotarlismy do stolicy Mongolii. Zatrzymalismy sie tu na 2 dwa dni w hoteliku LG obok dworca (4$). Podroz przez Rosje - chociaz nuzaca byla niezapomnianym przezyciem: tysiace kilometrow tajgi wspaniale widoki nad Bajkalem i w Gorach Chamar Daban... Zjedlismy omula w w Sjulance. Obejrzelismy gigantyczna glowe Lenina w Ulan Ude. Jest ok. Dzis w pociagu do Ulan Bator powitaly nas o swicie jurty i konie w stepie :-D. Teraz idziemy zalatwiac wazne sprawy i ogladac miasto ;-)
Imię/email: Piotr
07 lipca 2004
Temat: W drodze do Mongolii
Treść: Zaczely sie kolejne wakacje i przyszedl czas by ruszyc w droge. Tym razem jade do dalekiej Mongolii. Jestem teraz w Brzesciu, i to w dodatku bardzo zadowolony! Udalo sie nam _Grzegorzowi i mie - kupic bilety do Ulan Ude. Tak wiec dzis ruszamy do Moskwy, jutro dalej transibem. Poza intensywnym deszczem, ktory pozwolil na przetestowanie mojej nowej kurtki - nic nadzwyczajnego sie nie wydarzylo. Oby tak dalej! Kolejne wiadomosci pewnie z Moskwy lub Irkucka. Teraz czas na obiad: w knajpie Wizut lub Krez :) Do uslyszenia.
Imię/email: Piotr
30 czerwca 2004
Temat: To juz prawie koniec...
Tresć: ... mojej wycieczki po Rumunii. Obejrzalem Bukareszt z monumentalnym Parlamentem i pieknymi zbiorami sztuki sredniowiecznej w Bukareszcie, odpoczalem kilka dni nad Morzem Czarnym, zwiedzilem Delte Dunaju podgladajac zycie pelikanow i innego ptactwa. W koncu zaliczylem malowane Monastyry na Bkowinie. Bylo super...
Imie/e-mail: Piotr
19 sierpnia 2003
Temat: Moldoveanu zdobyty!
Tresć: Ale po kolei... Obejrzalem "zamek Drakuli" w Branie, szybko przejechalem do Risznowa - tu twierdza, dalej stopami do Plaiul Foii. A tu surpiza: w cabanie chcieli ode mnie 550.000 lei. Dobre, nie? Noc spedzilem w superowym osrodku na imprezie z okazji urodzin szefa grupy. Rano do Ruderity i w gore! Przeszedlem do ref. Zarnei, ladny kawalek, prawda? A wczoraj ciach - Moldoveanu! Nawet bylo troche slonca. Dzis doszedlem do szosy transfogaraskiej. Ide teraz szukac szewca! Pa pa!
Imie/e-mail: Piotr
12 sierpnia 2003
Temat: Rumunii ciag dalszy
Tresć: Odwiedzilismy Braszow, oczywiscie nie ma co sie rownac z Sighishoara ale i tak jestem zadowolony - Czarny Kosciol ale przede wszystkim Muzeum kolo cerkwiize sredniowieczna szkola i uroczym przewodnikiem. A na obiad mamalyga ze slonym serem i smietana. Wczoraj milutka cerkiew w Sinaia i przepiekny Palac Pelesz. Dalej ruszylem w Bucegi - niewielkie latwo dostepne pasmo. Nocleg w cabanie Babele a rano najwyzszy szczyt Omu 2507 m . I mordercze zejscie do Branu (750m). Pozdrawiam
Imie/e-mail: Piotr
09 sierpnia 2003
Temat: Pozdrowienia z Rumunii
Tresć: Mialem kilka godzin na przepakowanie plecaka, dolozylem pionierki, butle z Camping-gazem i frru.! do Suczawy. Bukowine i monastyry zostawilismy sobie na deser, i ruszylismy w Alpy Rodnianskie. Start w Rotundzie, premia gorska - Petrosul i finisz w Romuli... Ile czasu? 3 noclegi i 4 dni :-))))). Bylo czadersko jak mowi Magda. Potm skok do Transylwanii i sredniowieczna Sighisoara. A jutro? Zobaczymy. Pozdrawiam.
Imie/e-mail: Piotr/Kornel
06 sierpnia 2003
Temat: Karelia
Tresć: Witajcie, na Morzu Bialym wialo, ze hej! Kupilem bilet dla nastajaszczich russkich i obejrzalem wspanialy monastyr na Wyspach Solowieckich. Pozniej krotki tour po okolicznych klasztorach i wioskach. Nastepnego dnia Bielomorsk i petroglify. Babuszka zaprowadziala nas w las i poopowiadala. I skasowala 1000 rubli :))
Imie/e-mail: Kornel/Piotr
24 lipca 2003
Temat: Pozdrowienia z Murmanska
Tresć: Siedze w Murmansku, to najdalszy punkt do ktorego dotarlismy. Bylem w Moskwie i Kondopodze oraz na wyspie Kizi. Wracamy do Kiem a potem Sortowala i Peterburg. Wg planu bedziemy w Krakowie 30 lipca. Upal tu niesamowity, ale jest pieknie. Program realizujemy wiec jestem zadowolony. Grupa OK, Ceny 90% polskich. Nie ma klopotow z zaopatrzeniem ani komunikacyjnych. Czekajcie na moja relacje....
Imie/e-mail: Kornel
20 lipca 2003
Temat: Pozdrowienia z Maroka
Tresć: Jestem na trampingu w Maroku, jest fantastycznie; pozdrawiam wszystkich odwiedzajacych moja strone i zapraszam do lektury nowej relacji we wrzesniu
Imie/e-mail: Kornel
17 sierpnia 2002